Magia tańca

Rozmowa z Romaną Agnel, tancerką i choreografem, dyrektorem Baletu Dworskiego "Cracovia Danza", jedyną polską tancerką tańca Bharata Natyam, która została zaproszona na V Festiwal Muzyki i Tańca Indyjskiego dla zagranicznych artystów w Delhi - Videshi Kalakar Utsav.

Tomasz Orwid: Klasyczny taniec indyjski wypływa z kultury duchowej tego kraju i dawniej stanowił integralną część obrzędów religijnych. Jak zatem rdzenni mieszkańcy Indii przyjmują europejską tancerkę wykonującą Bharata Natyam?

Reklama

Romana Angel: Jest to kwestia po pierwsze sposobu wykonania tańca przez tancerkę europejską, jak również tego, gdzie się uczyła i u kogo praktykowała. Jeśli była uczennicą tradycyjnego Mistrza tańca z Indii, który wprowadził ją w tajniki tańca, w kulturę, w środowisko artystyczne to myślę, że to przyjęcie jest bardzo dobre. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że moje występy spotkały się z pozytywnym odbiorem. Co roku w New Delhi organizowany jest Festiwal - Konkurs dla artystów zagranicznych prezentujących się w różnych dziedzinach sztuki indyjskiej, cieszący się bardzo dużym powodzeniem. Podczas tego Festiwalu artyści z całego świata są weryfikowani i oceniani przez specjalną komisję. Można powiedzieć, że zauważenie i docenienie przez tak zacne grono jest swoistego rodzaju oceną i gwarancją. Mój udział w V Festiwalu Muzyki i Tańca Indyjskiego w New Delhi - Videshi Kalakar Utsav został pozytywnie zaakceptowany przez środowisko indyjskie.

Nauka takiego tańca wiąże się z wieloma latami ćwiczeń. Jaka była Pani droga do uzyskania tak wysokiego poziomu umiejętności?

Moja droga rozpoczęła się już w Paryżu, kiedy tańcząc w zespołach tańca dworskiego i charakterystycznego jednocześnie uczestniczyłam przez 3 lata w regularnych lekcjach klasycznego tańca indyjskiego Bharata Natyam w Centrum Kultury Indyjskiej Mandapa w XIII Dzielnicy w Paryżu pod kierunkiem profesorki i tancerki Vidyi. Potem udało mi się uzyskać zgodę na naukę u mojej mistrzyni Smt. M. K. Saroji w Madrasie, gdzie przez rok brałam u niej lekcje tańca, jednocześnie poznając religię, kulturę i mitologię Indii.

W tym czasie zdobywałam także pierwsze sceniczne doświadczenia tańcząc przygotowany dla mnie przez M.K. Saroję specjalny recital tańca, nagrany w studio w Madrasie. Muszę powiedzieć, że był to dla mnie bardzo intensywny i ważny pod wieloma względami pobyt. Po powrocie do Europy, przez 10 lat uczyłam się nadal w Paryżu uczestnicząc w lekcjach słynnej tancerki Malawiki i przygotowując bardzo różne programy artystyczne, szczególnie w Zespole Tańca Indyjskiego "Tilak". Technika tańca indyjskiego jest bardzo różna od techniki baletu klasycznego i wymaga ciągłego doskonalenia. Do dziś, jeśli tylko jest taka możliwość, biorę udział w różnych lekcjach i kursach tańca indyjskiego.

Dowiedz się więcej na temat: festiwal | Cracovia | kostium | środowisko | gestykulacja | delhi | artyści | Indie | kultura | magia | taniec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje