Małgorzata Kożuchowska jedzie do Rzymu?

Waha się, czy wziąć udział w kanonizacji Jana Pawła II, choć od dawna było to jej wielkim marzeniem. Co stoi na przeszkodzie?

Watykan jest prywatnie bardzo ważnym miejscem dla Małgosi. Jeśli tylko będzie mogła jechać, to zdecyduje się na wyjazd", mówi SHOW Gabriela Piekarniak, menedżerka Małgorzaty Kożuchowskiej (42). Aktorka od dawna myślała o wybraniu się na uroczystości, tym bardziej że wypadają dokładnie w jej 43. urodziny!

Reklama

Jednak nieoczekiwanie plany się skomplikowały. Główną przeszkodą są sprawy zdrowotne - aktorka dostarczyła przecież zwolnienie lekarskie do Teatru Narodowego. Musiała zrezygnować z amerykańskiego tournée zespołu, bo długi lot nie jest w jej stanie wskazany. Teraz oczekująca pierwszego dziecka gwiazda zastanawia się, czy podróż do Rzymu też nie będzie zbytnim obciążeniem.

Kożuchowska miała także inny dylemat: jechać prywatnie czy oficjalnie. Jak ustalił SHOW, byłaby mile widziana na specjalnym koncercie z udziałem polskich artystów pod auspicjami kardynała Dziwisza - miałaby czytać poezję. Ale prawdopodobnie Małgorzata wolałaby znaleźć się na placu św. Piotra anonimowo i móc w tak szczególnym dniu spokojnie pomodlić się o pomyślność dla swojej rodziny.

Dla niej i dla jej męża, Bartka Wróblewskiego, za każdym razem wyprawa do Wiecznego Miasta jest podróżą sentymentalną - poznali się na pokładzie samolotu do Rzymu w 2005 roku. W zeszłym roku spędzili w stolicy Włoch Wielkanoc. Bez wątpienia to miasto jest dla nich miejscem szczęśliwym.


Dowiedz się więcej na temat: polskie gwiazdy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje