Małgorzata Kożuchowska: Nie popadam w rutynę

W serialu "Druga szansa" Małgorzata Kożuchowska wcieli się w agentkę gwiazd. Aktorka kontynuuje też pracę nad nowym sezonem serialu Rodzinka.pl. "Nie popadam w rutynę, bo jedna i druga rola zupełnie czego innego ode mnie wymaga" - mówi PAP Life Kożuchowska.

Paulina Persa: - W serialu "Druga szansa" wciela się pani w rolę agentki gwiazd. Czy zatrudniłaby pani Monikę Borecką?

Reklama

Małgorzata Kożuchowska: - Tak myślę. Monika Borecka jest profesjonalna i uczciwa. Dobrze zna się na swojej pracy, chroni swoich podopiecznych. Potrafi walczyć o nich jak lwica, być asertywna, gdy sytuacja tego wymaga, a jednocześnie być ich najlepszą przyjaciółką z wrażliwością podchodzącą do ich problemów. Dobry manager jest cierpliwy, odporny, odważny, ale przede wszystkim empatyczny i asertywny. Zależało mi też na tym, żeby pokazać, na czym polega ten zawód, bo myślę, że dla ludzi agent to jest abstrakcja - kto to w ogóle jest i za co bierze pieniądze? Czym tak naprawdę się zajmuje? Niestety, Monika dość szybko zostaje wmanewrowana w historię, która zmusza ją do tego, żeby zaczęła zajmować się czymś zupełnie innym. Mam jednak nadzieję, że jej pozycja się odbuduje i wtedy znowu będzie szansa, żeby pokazać ją w roli agenta, a widzom przybliżyć kulisy polskiego show biznesu.

Ten serial należy do gatunku obyczajowego. Czy wkradnie się jakiś komediowy wątek?

- Oczywiście, tak jak w życiu. Dramat opowiadamy tak, żeby nie przygnębiać widza, lecz przeciwnie - pokazać mu w tunelu światełko. W serialu będzie też dużo uśmiechu, wątków zabawnych i komediowych. Staraliśmy się z wyczuciem żonglować emocjami.

O "Drugiej szansie" mówi się, że to serial "o tym, co jest w życiu ważne, a co w jego pędzie często nam umyka". Pani zdaniem, jakie to są wartości?

- Myślę, że problemem współczesności jest brak czasu, zawrotne tempo, które powoduje, że żyje się trochę z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Mamy mnóstwo obowiązków, a czas nieubłaganie ucieka. Skupiamy się na pracy, wywiązaniu z zawodowych zobowiązań, ale przecież życie nie polega tylko na tym. Musimy mieć również czas na to, żeby nic nie robić, na lenistwo, zabawę, czytanie opasłych tomów ciekawych książek i przede wszystkim czas dla rodziny, czas na to by pójść z dzieckiem na długi spacer, na plac zabaw, do parku. Sama byłam ciekawa tego, co dla nas Polaków jest najważniejsze. We wszystkich badaniach od lat na pierwszym miejscu wskazywane są wartości, takie jak rodzina i dzieci. Dobra praca też, ale jednak rodzina i dzieci na początku.

Widzowie bardzo dobrze kojarzą panią z serialu komediowego Rodzinka.pl. Gdyby nie była pani aktorką to życiowo, w której roli bardziej by się pani widziała - matki trzech synów Natalii Boskiej czy agentki gwiazd Moniki Boreckiej?

- Cieszę się, że gram je obie. W obu tych postaciach odnajduję interesujące dla siebie obszary. Obie też są mi bardzo bliskie.

A którą z bohaterek lepiej się pani gra?

- One są kompletnie różne i to jest wielka frajda dla aktora, żeby mieć możliwość grać dwie różne postaci właściwie na zmianę, bo aktualnie pracuję na planach obu tych seriali. To powoduje, że cały czas czerpię radość z uprawiania zawodu aktora, nie popadam w rutynę, bo jedna i druga rola zupełnie czego innego ode mnie wymaga. Dla aktora to szczęście. Bardzo to sobie cenię, bo w ciągu ostatnich miesięcy miałam możliwość pracy również na planie kilku filmów - "Kochaj", "Listy do M.2", "Music, war and Love" oraz spektaklu telewizji "Ich czworo" - każda z postaci, z historii, nad którymi pracowaliśmy była różna od pozostałych. Miałam też dzięki temu okazję pracować z fantastycznymi artystami reżyserami i kolegami aktorami, a przecież w mojej pracy to właśnie te spotkania są niezwykle cenne.



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje