Marion Cotillard przerywa milczenie

Romans Brada Pitta i Marion Cotillard był podawany przez zachodnie media jako jedna z prawdopodobnych przyczyn rozwodu aktora i Angeliny Jolie. Jak te rewelacje skomentowała Cotillard?

Rozwód Angeliny Jolie i Brada Pitta to jedno z najgorętszych doniesień medialnych tego tygodnia. Jako przyczyny rozpadu małżeństwa Brangeliny podaje się dwie kwestie: pierwszą są metody wychowawcze Pitta, których Angelina nie akceptuje oraz agresywne zachowanie, jakiego aktor rzekomo miał się dopuszczać po alkoholu, drugą, również rzekomy, romans Pitta z Marion Cotillard. Sprawa nabrała dodatkowej pikanterii, gdy okazało się, że francuska aktorka jest w ciąży. Czyżby ojcem dziecka miał być Brad Pitt?

Reklama

Jednak jak to często bywa, rewelacje podawane przez brukowce okazały się dalekie od prawdy. Marion owszem, jest w ciąży, ale bynajmniej nie z Bradem, ale ze swoim partnerem - Guillamem Canetem.

Natomiast kwestię samego "romansu" aktorka skomentowała na Instagramie

 - To będzie mój pierwszy i jedyny komentarz na temat rewelacji, które obiegły świat 24 godziny temu i w które zostałam wplątana. Nie mam w zwyczaju komentować tego rodzaju doniesień ani brać ich poważnie, ale ta sytuacja wciąż się rozwija i zaczyna dotykać ludzi, których kocham. Muszę zabrać głos.  Po pierwsze, wiele lat temu spotkałam człowieka, którego kocham, ojca mojego syna i dziecka, którego się spodziewam. Jest moją miłością, moim najlepszym przyjaciele, jedynym którego potrzebuję. (...). Wreszcie, mam głęboką nadzieję, że Angelina i Brad, których oboje darzę głębokim szacunkiem, odnajdą spokój w tych trudnych chwilach.

Te słowa rozwiewają chyba wszystkie wątpliwości.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje