Marta Zalewska - pasjonatka tatuaży i motocykli

Marta Zalewska, która jest prowadzącą talent show Jedynki "Hit Hit Hurra!", może pochwalić się dużą ilością tatuaży. Jej skórę zdobią m.in. dwa duże rysunki przedstawiające różę i zegar. Kolejną pasją Marty są klasyczne motocykle.

- Traktuję tatuaże przede wszystkim jako ozdobę, która jest na stałe. Oczywiście do każdego malunku można dorobić jakąś symbolikę. Jeden z moich największych tatuaży - zegar, oznacza, że bardzo lubię patrzeć w przeszłość, interesuję się historią, tą muzyczną w szczególności. Z kolei róża to symbol wieczności i piękna, coś ponadczasowego - mówi wschodząca gwiazda polskiej muzyki.- Oczywiście często spotykam się z bardzo kąśliwymi uwagami na temat moich tatuaży. Gdy ktoś mi mówi: "Pomyśl, jak to będzie wyglądało,kiedy będziesz babcią", zawsze odpowiadam, że kiedy będę stara, to tatuaże będą najładniejszą częścią mojego ciała - dodaje.

Reklama

Zalewska jest nietuzinkowa także z tego powodu, że upodobała sobie motocykle.


- Tego bakcyla zaszczepił mi mój ojciec, a jemu z kolei jego ojciec. Wszyscy w mojej rodzinie mają motocykl, nawet mama. W tej chwili jeżdżę Yamahą Virago 750. Przypomina Harleya, tylko że jest japońska, czyli bardziej niezawodna. Kręcą mnie klasyczne motocykle, ale samochody wolę sportowe - stwierdza.

Polacy poznali Zalewską jako prowadzącą program "Hit Hit Hurra!". Ale przede wszystkim jest ona wokalistką i multiinstrumentalistą. Trudno ją sklasyfikować pod względem wizerunku i repertuaru muzycznego.

- To całkiem możliwa sytuacja, że ktoś jednego dnia widzi, jak przyjeżdżam na koncert motocyklem, gram rocka, odsłaniam tatuaże. A następnego dnia jest w szoku, że śpiewam madrygał średniowieczny, ubrana w długą suknię, w Pałacu w Wilanowie. W obydwu wcieleniach czuje się znakomicie - przyznaje. (PAP Life)


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje