Michelle Williams miała obsesję na punkcie roli w Manchester By The Sea

Michelle Williams miała "obsesję" na punkcie przygotowań do roli w filmie "Manchester By The Sea".

36-letnia aktorka myślała o swojej roli "cały czas" i bardzo dużo czytała, przygotowując się do niej, pomimo iż pojawiła się na ekranie przez jedyne 10 minut.

Reklama

Powiedziała: - Kiedy przygotowywałam się do tej roli nie robiłam nic innego, miałam dużo wolnego czasu. Przygotowaniom poświęcałam wiele godzin. To była moja obsesja, mój sen na jawie.

- Łatwo jest spędzać mnóstwo czasu na staniu w kolejkach, naprawianiu czegoś, czy też gotowaniu prostej potrawy, a ja tak właśnie przygotowywałam się do tej roli. Nigdy nie traktowałam jej, jako niewielkiej części w tej produkcji...

- Lubię spędzać tyle czasu, ile to możliwe przygotowując się do projektu. Czytanie i znajdowanie informacji jest zawsze pomocne, nawet jeśli są to najmniejsze role. Myślę też, że to pomaga w walce z lękami. To jedyna droga, jaką znam, aby zbudować postać.

Piękna blondynka aspiruje do Oscara, podczas corocznej ceremonii rozdania w przyszłym tygodniu, ponieważ 'Manchester By The Sea' dostał nominację, ale nie chce "angażować się emocjonalnie" w sukces lub porażkę.

W rozmowie z magazynem The Sunday Times powiedziała: - Naprawdę staram się nie angażować żadnych uczuć do swojego stanu, ani do sukcesu, ani do porażki. Więc jeśli ktoś chwali mnie, że osiągnęłam sukces, nie przywiązuję się do takiej myśli, ponieważ wiem, że losy mogą potoczyć się różnie - a kiedy ktoś twierdzi, że poniosłam porażkę, również nie przywiązuję się do tego. Staram się pozwolić takim rzeczom płynąć dalej. Za bardzo się boję, aby odpuścić i po prostu czuć się pewnie i wygodnie. Tak jest w życiu. Wszyscy i wszystko ma swoje wzloty i upadki.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje