Miley Cyrus przedawkowała?

Kiedy Miley Cyrus kilka tygodni temu trafiła do szpitala, plotkowano że powodem jej hospitalizacji nie jest załamanie zdrowia, ale przedawkowanie narkotyków. Teraz celebrytka – skandalistka stanowczo zaprzecza tym plotkom.

W połowie kwietnia fani Miley Cyrus zadrżeli, kiedy w mediach pojawiła się informacja, że piosenkarka trafiła do szpitala. Przyczyną miała być reakcja alergiczna na jeden z zażywanych przez piosenkarkę antybiotyków. Lekarze zapowiadali wtedy, że jej leczenie może potrwać nawet miesiąc. Jednak niektórzy uważali, że Cyrus której na pewno nie można nazwać grzeczną dziewczynką, sama jest sobie winna, a powodem jej problemów nie jest alergia, ale przedawkowanie narkotyków.

Reklama

Dzisiaj Cyrus najwyraźniej odzyskała formę bo nie tylko szaleje na swoich koncertach, ale ma też dość siły, żeby rozprawić się z plotkami. "Nie przedawkowałam żadnych narkotyków" - mówi Cyrus dziennikarzom cytowanym przez Huffington Post - "Wzięłam jakieś gówniane lekarstwa i pojawiła się reakcja alergiczna". "To było przerażające" - opowiada o swojej chorobie - "Zatrułam się, nie mam pojęcia czym. Kiedy zaczęłam brać te leki przez pięć dni wszystko było dobrze, a szóstego obudziłam się i nie mogłam oddychać."

Cyrus wróciła już na swoją przerwaną przez chorobę trasę koncertową i jak twierdzi, zachowuje się bardzo rozważnie. "Prawdopodobnie jestem jedyną osobą na tej trasie koncertowej, która nie pije i nie pali przed występem. Naprawdę poważnie do tego podchodzę." - mówiła dziennikarzom.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje