Miłość silniejsza niż geny

Nie tylko Angelina Jolie adoptuje dzieci. Inne gwiazdy też mają wielkie serca! To najlepsza moda, jaka opanowała Hollywood!

Synek Sandry pochodzi ze zniszczonego przez huragan Nowego Orleanu

Dwa lata temu Sandra Bullock (47) została mamą malutkiego Louisa Bardo. Wybrała chłopca z Nowego Orleanu, ponieważ bardzo zaangażowała się w pomoc miastu dotkniętemu huraganem Katrina. O adopcję dziecka aktorka starała się przez cztery lata, będąc jeszcze w związku z Jesse Jamesem. "Czuję, jakby od zawsze był częścią naszej rodziny" - mówiła, gdy Louis trafił do ich domu. Sielanka trwała tylko przez chwilę - na światło dzienne wyszły liczne zdrady jej partnera. Sandra rozstała się z Jamesem i postanowiła, że sama wychowa chłopca. Uznała też, że Louis powinien dorastać z dala od hollywoodzkiego blichtru i przeprowadziła się z nim do Nowego Orleanu. Kariera filmowa może poczekać.

Meg przygarnęła dziewczynkę z chińskiego sierocińca

Reklama

Urocza Daisy (8) wniosła w życie Meg Ryan (50) wiele radości. Aktorka znalazła swoją przyszłą córeczkę w jednym z przepełnionych chińskich sierocińców. "Kiedy po raz pierwszy pojechałam do Chin i zobaczyłam wpatrzone we mnie oczy małej Azjatki, postanowiłam, że kiedyś pomogę jednej z nich". W 2006 roku w jej domu pojawiła się dziewczynka z Chin. Adoptując ją, Ryan została po raz drugi mamą. Jej syn z małżeństwa z Dennisem Quaidem, Jack (20) zyskał natomiast siostrzyczkę. Gwiazda dała jej na imię Daisy (Stokrotka), gdyż, jak twierdzi, dziewczynka ma najsłodszą twarzyczkę, jaką w życiu widziała i wygląda niczym kwiatek.

Dzielna Kristin adoptowała porzucone niemowlę

"Chciałabym znaleźć odpowiedniego mężczyznę i mieć z nim dziecko. Nie zamierzam się poddawać" - twierdziła jeszcze kilka lat temu Kristin Davis (47). Czas mijał, a na horyzoncie nie było kandydata na męża i ojca. Kristin wzięła więc sprawy w swoje ręce. W przeciwieństwie do Madonny i Angeliny Jolie nie starała się o dziecko z krajów Trzeciego Świata. "Podziwiam takie decyzje, ale u nas też są tysiące maluchów potrzebujących rodziny" - stwierdziła. Ciemnoskórą Gemmą Rose zaopiekowała się tuż po jej narodzinach. Kristin wspomina, że najgorsze były pierwsze dwie doby - tyle czasu ma biologiczna matka w Kalifornii na zmianę decyzji... Na szczęście wszystko się dobrze skończyło i teraz aktorka będzie świętować pierwsze urodziny córeczki.

Michelle pokochała dziewczynkę o innym kolorze skóry

Jako trzydziestolatka Michelle Pfeiffer (54) miała pieniądze i sławę. Odczuwała jednak pustkę, bo nie mogła mieć dzieci - lekarze twierdzili, że jest bezpłodna. Gwiazda zgłosiła się więc do ośrodka adopcyjnego i w 1993 roku została mamą ciemnoskórej Claudii Rose. Tuż po tym stał się cud: gwiazda zaszła w ciążę i urodziła Johna Henry'ego. Dla obojga jest równie kochającą matką. "Nie ma żadnej różnicy w ogromnej miłości, jaką do nich czuję. Nauczyłam się, że więzy krwi nie są podstawą w tworzeniu rodziny - jest nią miłość, opieka i uwaga" - mówi z przekonaniem.

Charlize matkuje chłopcu, któremu groziła śmiertelna choroba

Sama nie miała różowego dzieciństwa: jej ojciec zmagał się z uzależnieniem od alkoholu. Dlatego Charlize Theron (36) jest wyczulona na krzywdę innych. Kiedy zdecydowała się na adopcję, wybrała chłopca z ubogiej amerykańskiej rodziny. Ponieważ jego biologiczna matka ma AIDS, istniało ryzyko, że dziecko będzie nosicielem HIV. Na szczęście chłopczyk okazał się zdrowy. "To najwspanialszy dar, jaki mogłam dostać od losu" - mówi aktorka o małym Jacksonie. Na razie Charlize jest samotną mamą. Ale do nowych zadań podchodzi z entuzjazmem. "Nie sądziłam, że będę fanką pieluszek, ale przewijanie dziecka jest cudowne" - przyznaje.

Dowiedz się więcej na temat: adopcja | Sandra Bullock | Meg Ryan | Charlize Theron | Michelle Pfeiffer

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje