Nadchodzi czas zmian

Wkrótce rusza jej nowy program. Małgosia wyjdzie też za mąż. Jaki będzie jej ślub? I co jeszcze wydarzy się w jej życiu? W rozmowie z SHOW gwiazda uchyla rąbka tajemnicy...

"Każda zmiana jest potrzebna. Ona przychodzi wtedy, kiedy jesteśmy na nią gotowi", mówi w rozmowie z SHOW Małgorzata Rozenek (37). Perfekcyjna zdradziła nam, że ostatnio w jej życiu zaszła prawdziwa rewolucja.

Reklama

Życiowe zmiany

Już niebawem Małgosia powie ukochanemu "tak". Zarówno dla niej jak i dla Radosława Majdana (43) będzie to trzeci ślub. Pytana przez SHOW, czy organizację przyjęcia powierzy wedding plannerom, czy zajmie się wszystkim sama, odpowiada z uśmiechem: "Uwielbiam organizację przyjęć, kolacji, dużych imprez. Nie tylko dla siebie, ale też dla przyjaciół, którzy z tego skwapliwie korzystają. Planowanie przyjęć pewnie potrafi być męczące dla kogoś, kto nie czerpie z niego przyjemności. Ze mną jest inaczej". Wiadomo, że ślub odbędzie się za granicą. Państwo młodzi planują zaprosić tylko rodzinę i przyjaciół. Ma być kameralnie, ale z pompą - podczas uroczystości Rozenek wystąpi w aż trzech kreacjach! Małgosia i Radosław zrobią wszystko, żeby datę i miejsce ceremonii zachować w tajemnicy. "W przypadku naszego ślubu nie mam potrzeby uzewnętrzniania się i z detalami opowiadania o tym, że będzie tak, a nie inaczej, co znajdzie się w menu i jakie kwiaty będą stały na stołach. Bo po co? Ta chwila jest zbyt ważna, zbyt osobista", tłumaczy nam Perfekcyjna Pani Domu. Ślub to niejedyne ważne wydarzenie w jej życiu. Na początku roku rusza program "Damą być" - Rozenek będzie jego gospodynią. A to oznacza jedno: Małgosia wraca do gry.

Na przekór hejterom

To właśnie fala krytyki sprawiła, że gwiazda w ostatnim sezonie zniknęła z mediów. Podobno straciła sympatię widzów i została odsunięta na dalszy tor. Pytana przez SHOW, czy boli ją internetowy hejt, odpowiada: "Szczerze mówiąc, na początku tak było. Kiedy zaczęłam pracę w telewizji, zderzyłam się z falą krytyki. Mam naturę perfekcjonistki i zawsze mi się wydawało, że krytyka wnosi coś dobrego do naszego życia. Takie podejście zostało mi po szkole baletowej. Wydawało mi się więc, że jeśli posłucham, zanalizuję i wprowadzę w życie poprawki, będzie dobrze. Ale nagle okazało się, że jeśli zastosuję się do rad dwóch osób, one będą stały w kontrze do rad dwóch innych osób. I zawsze ktoś będzie niezadowolony. Nie da się usatysfakcjonować wszystkich. Ja jednak przez pewien czas starałam się to robić. Dziś podchodzę do tego inaczej. Są w moim życiu osoby, na których zdaniu mi zależy. To moi rodzice, moje dzieci, Radosław, moi przyjaciele, a zawodowo Edward Miszczak. Oni są dla mnie najważniejsi i ich krytyką się przejmuję."

"Na świecie jest ponad 7 miliardów ludzi. Jeśli będziemy przejmowali się tym, co wszyscy o nas myślą, oszalejemy. A można być pewnym, że nigdy nie będzie tak, że wszyscy się nami zachwycą. Każdy ma krytykantów", puentuje Perfekcyjna i zapowiada, że niebawem znów będzie musiała zderzyć się z opiniami krytykantów, jeszcze zanim w telewizji zadebiutuje jej nowy program. Gwiazda właśnie wydała książkę "Jak dbać o siebie perfekcyjnie". Udziela w niej porad w stylu: "Pij wodę, to bardzo ważne. Ogranicz cukier i tłuszcz". Spodziewa się za to krytyki. "Będą pisać, że znowu myślę, że pozjadałam wszystkie rozumy i może bym się zajęła najpierw sobą", zapowiada Małgorzata i wyjaśnia: "Celowo tak napisałam tę książkę. W czasie emisji programu »Perfekcyjna Pani Domu« dużo osób śmiało się z banalności porad. Ale też mnóstwo osób właśnie o te banalne rzeczy mnie pytało! Bo mamy wielu ekspertów i wiele publikacji w różnych dziedzinach. Tymczasem brakowało publikacji, w których ktoś by omówił podstawy, bazę i te oczywiste oczywistości, które nagle okazują się wcale nie takie oczywiste".

Rozenek jest pewna swojej pracy. "Nic nie poradzę na negatywne opinie. Moje książki sprzedają się w ogromnej ilości. To mnie cieszy i daje wielką satysfakcję. Osiągają sukces, bo one niczego nie udają, są napisane dla kobiet i dzięki rozmowom z nimi. A mimo to zarzuty i tak są i będą. Krytyka jest elementem wpisanym w pracę większości osób związanymi z mediami", podsumowuje.

Matka egoistka

Została nią całkiem niedawno. To kolejna wielka zmiana, której dokonała celebrytka. "Byłam klasycznym przykładem osoby, która uważała, że trzeba wszystko zrobić, ze wszystkim zdążyć. O sobie, jak większość kobiet, myślałam na końcu. W konsekwencji zostawało mi niewiele czasu na to, żeby się na przykład wyspać. Wreszcie zrozumiałam, że to bardzo ważne, by w pewnym momencie wszystko od siebie odsunąć. Wszystkie obowiązki i wyzwania są istotne, ale nie ważniejsze od nas. Byłam już mamą, która siedziała w domu, kobietą, która się realizowała naukowo, a teraz realizuję się zawodowo. Mieszkałam już w Polsce i za granicą, robiłam różne rzeczy, byłam w różnych sytuacjach prywatnych i nie mam wątpliwości co do jednego - na każdym z tych etapów najważniejsze są prywatne relacje, stosunki z najbliższymi. W nie trzeba wkładać najwięcej energii. Ale jednocześnie warto troszczyć się o siebie samą - o tym piszę w książce. Bo jeśli my będziemy wkurzone, zmęczone i będziemy miały o sobie złe mniemanie, to choćby otaczały nas anioły, nie będziemy szczęśliwe. Dlatego z troski o relacje z bliskimi trzeba zadbać o siebie. I to jest ten fajny zdrowy egoizm", opowiada SHOW.

Nowa Małgosia

"Nie wolno bać się zmian i próbowania nowych rzeczy", deklaruje Perfekcyjna. Życiowa rewolucja, którą teraz przeprowadza, nie jest pierwszą w jej życiu. "Było ich wiele. Każda w danym momencie była najważniejsza. Pierwsza rewolucja była wtedy, gdy po skończeniu szkoły baletowej i dziewięciu latach ciężkiej pracy, podjęłam decyzję o tym, żeby nie kontynuować tego kierunku. Druga, gdy postanowiłam wyjechać z Polski i uczyć się za granicą, po czym po dwóch latach wróciłam do kraju i poszłam na studia z opóźnieniem. Nadrobiłam wtedy dwa lata w jeden rok. Gdy skończyłam studia, postanowiłam rozpocząć kolejne - doktoranckie. Potem jednak zdecydowałam się je zawiesić i zostać w domu z moimi ukochanymi dziećmi. To znowu była gigantyczna zmiana! A potem przyszła propozycja pracy w telewizji. Kolejna rewolucja i wywrócenie życia do góry nogami. Po drodze było też kilka bardzo dużych zmian w moim życiu prywatnym i naprawdę trudno mi wartościować, która była największa - wszystkie okazały się niezwykle ważnymi lekcjami. Jedno jest pewne - każda z nich była potrzebna i niczego bym nie zmieniła".

Małgorzata podkreśla, że jedno w jej życiu pozostaje bez zmian - zawsze na pierwszym miejscu stawia rodzinę. "Gdybym miała powiedzieć, co mi najlepiej w życiu wyszło, to relacje z bliskimi. Mam nieprawdopodobne relacje z moimi rodzicami, bliskimi mi ludźmi, przyjaciółmi, którzy są wokół mnie, o dzieciach nie wspominając. Stoją za mną murem. Mierzę się z krytyką wszędzie na zewnątrz, a w domu słyszę ciepłe słowa. To buduje i daje mi siłę do walki", mówi.

Niezmienne jest coś jeszcze: "Zawsze robiłam i mówiłam to, co uważałam za stosowne. Jestem też cały czas tak samo żywiołowa. Myślałam, że z wiekiem mi przejdzie. Ale nie. Jestem wciąż taka sama. I dobrze mi z tym".

Justyna Kasprzak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje