Naga czyli wolna

Lubi jeść palcami, słuchać szumu wody, czuć zapach żywicy i siana. Latem na wsi chodzi boso, suszy pościel na sznurze, a potem cieszy się, że pachnie wiatrem. Bo Małgorzata Foremniak ma zmysły na wierzchu. Nam opowiada, co je budzi.

Gdy rozum śpi, budzą się zmysły - zgadza się Pani?

Reklama

Małgorzata Foremniak: Budzą się zmysły i włącza się intuicja. Dlatego tak ważna jest nasza pierwsza reakcja na coś czy na kogoś. Zmysły i intuicja dają nam znaki - subtelne, czasem trudno dostrzegalne. Jeśli je przeoczymy, kontrolę nad naszym działaniem, ocenę przejmuje umysł. A on jest chłodny i zwodniczy.
Zmysły są dla Pani ważne?
MF: Bardzo. To dla mnie podstawowy sposób odbierania rzeczywistości. Ale trzeba im zaufać, uwolnić. Bo zmysły pomagają nam, kiedy je uruchamiamy, a przeszkadzają, kiedy je blokujemy. Ostatnio w Indiach weszłam do sklepu z batikami. Bardzo mi się spodobały, zapragnęłam mieć kilka. Chodziłam długo po sklepie, oglądałam, wpatrywałam się w szczegóły, a potem zamknęłam oczy i czekałam, który w myślach do mnie "przypłynie", który przemówi, z którym chcę być blisko. Wybór przyszedł sam. Tak zresztą jest z każdą rzeczą, którą kupuję do domu.

Tyle uwagi dla zwykłych przedmiotów?

MF: O tak. Książki na przykład. Kiedy kupuję książkę, jest dla mnie w jakimś stopniu "dziewicza" - nikt przede mną nie może jej otworzyć, przeczytać. Ja z książką śpię, kładę ją pod poduszkę, dotykam... Uważam ją za rzecz intymną. Dlatego zawsze pytam właściciela książki, czy mogę ją wziąć do ręki. Kiedyś na planie ktoś zaczął kartkować moją książkę, przejrzał, odłożył. Wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale jakoś mnie to dotknęło, zabolało.

Co sprawia Pani zmysłową przyjemność?

MF: Woda, które się po mnie leje. Lubię jej dotyk, ciepło, miękkość, dźwięk. Lubię słuchać wody. Bardzo silnie reaguję też na zapachy. Potrafię iść ulicą za kobietą, bo zafascynowały mnie jej perfumy. Czasem właśnie od zapachu zaczynał się mój flircik. Nie na wygląd mężczyzny zwróciłam uwagę, ale jego zapach zaintrygował mnie tak, że chciałam się dowiedzieć, kto się za nim kryje.

A jakie zapachy wybiera Pani dla siebie?

MF: Musi być w nim słodkość wymieszana z delikatną nutą cytrusową. Przez długi czas byłam wierna Mademoiselle Coco Chanel. Do tych perfum wciąż wracam, ale ostatnio kupiłam kilka różnych flakonów, między innymi Valentino i Chopard. Teraz wstaję rano i pytam siebie: "Jaką Małgosią dziś jesteś? Chcesz ściągać spojrzenia, czy wolisz przemknąć niezauważona".

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Foremniak | WSI | wspomnienia | przyjemność | nago | słuchać | wody | zapachy | ciało | zmysły | zapach

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje