Najpiękniejsze w oczach ukochanego

Grażyna Wolszczak i Maria Niklińska - dwie popularne, niezwykle utalentowane i piękne aktorki były gościem czata serwisu Kobieta INTERIA.PL i magazynu ELLE. Rozmawialiśmy z nimi o recepcie na szczęście i piękny wygląd.

Na pytanie o to, co robić by mieć szczupłą sylwetkę Grażyna Wolszczak odpowiedziała, że trzeba się ruszać i jeść rozsądnie, a Marysia Niklińska - po prostu organizować dużo zajęć i nie mieć czasu na jedzenie.

Reklama

Grażyna Wolszczak powiedziała, że ma "fantastyczne życie, bo mój mężczyzna generalnie się mną zachwyca i to jest coś, co kobiecie jest potrzebne do życia". Jej recepta na piękno to akceptowanie siebie takiej, jaką się jest i "jak się ma to szczęście, to odbijać się w oczach ukochanego mężczyzny".

Przyznała, że jak każdy chciałaby zmienić coś w swoim wyglądzie. - Z wiekiem paradoksalnie mam tych kompleksów mniej, a paradoksalnie, bo obiektywnie kilkanaście lat temu moje ciało było ładniejsze... - mówiła. Popularna aktorka nie jest przeciwna operacjom plastycznym, ale tylko w wypadku, gdy komuś coś rzeczywiście bardzo przeszkadza i uważa, że ma np. za duże uszy.

Według niej kobieta powinna używać dobrych kosmetyków. - To ma kolosalne znaczenie. Wydaje mi się, że cena kosmetyków ma znaczenie (...). Przychodzi ten moment, że dobry kosmetyk wart jest tych pieniędzy, które się na niego wydaje. Oczywiście nie mówię o kremach za 2 tys. zł - powiedziała.

Zapewniła kobiety, że sex appeal nie zawsze związany jest z urodą, chociaż czasem warto udać się po poradę do stylistki. Jednak pewność siebie jest trudno osiągnąć, jeśli ma się przekonanie, że jest się brzydkim. - Ale uroda to nie jest obrazek, na który się patrzy, ale żywy człowiek, który czymś promieniuje ponad urodą - dodała. Przyznała, że tak jak każda kobieta, "raz się budzę i nic mi się nie podoba, a innym razem patrzę i jest OK. Nigdy nie ma stanu, że się zachwycam sobą".

W jej szafie przeważa czarny kolor, w którym czuje się najlepiej, ale oprócz niego ma także dużo ubrań w kolorze czerwonym i czekoladowym brązie.

Marysia Niklińska powiedziała, że stara się mieć codziennie dobre samopoczucie. - Gdy ja się dobrze czuję to i moja cera lepiej wygląda - dodała. Przyznała, że dopiero niedawno wyszła z fazy poczucia, że wszystko ma nie tak, jak powinna. - Może to wynika też z tego, że otaczają nas zdjęcia modelek, presja dobrego wyglądu, na co ciężko być odpornym gdy ma się 20 lat - powiedziała.

Według niej kosmetyki pomagają urodzie. - Odkąd skończyłam 13 lat używam różnych kosmetyków, ale staram się nie przesadzać, żeby nie obciążać skóry - dodała. NIe poddałaby się operacji plastycznej,gdyż bałaby się takiej ingerencji. - Słyszałam o tylu powikłaniach... - powiedziała.

- Dla facetów nie ma idealnego wzoru piękna, znam takich którzy potrafią szaleć za taką, która nie jest uznana za piękną - opowiadała podczas czata. Zapewniła, że w życiu trzeba starać się być szczęśliwym, spełnionym. Tylko takie osoby promieniują wewnętrznym pięknem.

Przeczytaj relację z czata

Zobacz oficjalną stronę filmu "Ja wam pokażę!", który wchodzi na ekrany kin 10 lutego!

Dowiedz się więcej na temat: szczęście

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje