Natalie Imbruglia twierdzi, że przez sławę prawie 'oszalała'

Wykonawczyni hitu "Torn" przyznała, że w szczycie swojej popularności czuła się zdenerwowana, zestresowana i przerażona.

Natalie Imbruglia twierdzi, że przez sławę prawie 'oszalała'

Reklama

Wykonawczyni hitu "Torn" przyznała, że w szczycie swojej popularności czuła się zdenerwowana, zestresowana i przerażona, a dodatkowo cierpiała na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne.

Wyznała: - Byłam zdenerwowana, zestresowana i przerażona. Nie chciałam wychodzić z domu, ponieważ wszyscy mnie rozpoznawali. Prawie oszalałam. Czułam, że nie mogę zejść poniżej poziomu hitu "Torn". To nie ja go napisałam, ale byłam częścią jego sukcesu. Czułam ogromną presję, aby sprostać wszystkim oczekiwaniom. Wszyscy chcieli, abym odniosła jeszcze większy sukces. To było dla mnie bardzo trudne.

- Cierpię na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i niełatwo radzę sobie ze zmianami. Moje motto brzmi 'żadnych niespodzianek'. Odziedziczyłam to po mojej mamie. Ciężko z tym żyć.

40-letnia piękność przyznała, że jej strach sprawił, że nie mogła się cieszyć tym, co oferowała jej kariera np. podróżowanie po całym świecie.

W rozmowie z gazetą "Daily Mirror" powiedziała: - Byłam tak przerażona, że nie mogłam w pełni cieszyć się miejscami, które odwiedzałam. Bałam się, że stracę głos lub ktoś mnie rozpozna. Zawsze brałam siebie zbyt serio i nigdy tak naprawdę nie mogłam się zrelaksować.

- To cecha perfekcjonistów. Z perspektywy czasu wiem, że powinnam była bardziej cieszyć się życiem. Ja natomiast byłam zbyt zajęta upewnianiem się, że wszystko wokół mnie jest perfekcyjne.


Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje