Natalie Portman twierdzi, że jej praca utrudnia życie rodzinne

35-letnia aktorka wyznała, że organizowanie czasu dla syna w miejscu kręcenia filmu bywa kłopotliwe.

35-letnia aktorka, która razem z mężem Benjaminem Millepiedem ma pięcioletniego syna Alepha, wyznała, że gdy pracuje na planie filmowym trudno jest jej znaleźć czas na odwożenie dziecka do szkoły, gotowanie, zabawę z dzieckiem, a organizowanie czasu dla syna w miejscu kręcenia filmu również bywa kłopotliwe.

W wywiadzie dla magazynu "The New York Times" powiedziała: - Nigdy nie poznam co to nuda czy monotonia pracy biurowej.

- Ale każda nowa rola wymaga ode mnie tymczasowej zmiany miejsca zamieszkania. Muszę też na nowo ustalać grafik oraz rodzinne rytuały.

 - Za każdym razem muszę zastanowić się nad tym, gdzie będziemy mieszkać, jakie zajęcia są w danym miejscu dostępne dla mojego syna oraz jak i kiedy będziemy podróżować.

- Gdy nie pracuję, spędzam czas głównie z rodziną, więc nasze zajęcia kręcą się wokół szkoły, przygotowywania posiłków, zabawy, chodzenia spać.

Gwiazda filmu "Czarny łabędź" wyznała również, że lubi pracować z wieloma utalentowanymi aktorkami na planie nowego filmu "Annihilation", ponieważ zazwyczaj filmy są zdominowane przez mężczyzn.

Mówiąc o swoich koleżankach z planu - Jennifer Jason Leigh and Ginie Rodriguez - wyznała:

Reklama

- Pracuję obecnie z aktorkami, które są przemiłe, utalentowane i zabawne. Wczoraj całą noc kręciliśmy scenę, w której każde ujęcie było inne, ale realistyczne. Śmiałyśmy się, mimo iż było niesamowicie zimno i musiałyśmy grać dalej.

- Na planie była rewelacyjna atmosfera, ponieważ było wiele kobiet. Zazwyczaj plan jest pełen mężczyzn, a każda z nas jest jedyną kobietą na planie.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje