Nie umieją chodzić na szpilkach

Na niebotycznych obcasach gwiazdy poruszają się z trudem, ale czego się nie robi dla fanów!

- Nie jestem pewna, kto wymyślił wysokie obcasy, ale wszystkie kobiety powinny być temu komuś wdzięczne - powiedziała przed laty Marylin Monroe. Gwiazda kina wiedziała, że wysokie szpilki wymuszają stawianie małych kroków i seksowny, kołyszący się ruch bioder. Aby podkreślić zalotne kręcenie biodrami, jeden obcas zawsze miała o pół cm krótszy...

Reklama

Nasze gwiazdy: Natalia Lesz, Maja Sablewska, a w końcu Doda, w butach na obcasach wyglądają przepięknie, póki... nie zaczną w nich chodzić. Wszystkie jednak narażają swoje zdrowie na szwank, aby dobrze wypaść przed obiektywem: w szpilkach pięta wędruje do góry, a wtedy automatycznie napinają się mięśnie łydki. W efekcie noga wygląda smuklej oraz nabiera ładnego, jędrnego kształtu. Dla takich efektów warto więc się pomęczyć?

- Wcale nie jest tak, że najzdrowsze są buty na płaskim obcasie. Najlepsze byłyby obcasy (platformy albo koturny) o wysokości ok. 4 cm. Wtedy ciężar ciała rozkłada się właściwie i naturalnie naciągają się ścięgna. Chodzenie w takich butach dobrze wpływa na rzeźbę nóg, ale żeby zobaczyć efekty, potrzeba czasu - tłumaczy doktor Marta Pankiewicz.

Według niej turkusowe koturny od Giuseppe Zanottiego, w których Doda pokazała się na otwarciu studia nagraniowego w rodzinnym Ciechanowie, są stanowczo za wysokie. Wystarczy zresztą spojrzeć! Pokonanie w nich schodów jest dla artystki sporym wyzwaniem i gdyby nie pomoc jej przyjaciela, Mariusza "Dżagi" Ząbkowskiego, nie wiadomo, czy nie skończyłoby się to upadkiem...

- Dorota wie, że ma kłopoty z kręgosłupem i musi na siebie uważać. Dlatego obcasy zostawia na specjalne okazje, a na co dzień chodzi w trampkach czy japonkach! - w obronie Królowej staje jej dobra znajoma.

Również Maja Sablewska znalazła swoją obrończynię, która w rozmowie z nami mówi:

- Majka od niedawna chodzi w butach na obcasach. Wcześniej uważała, że ma za długie i za chude nogi. Ale komplementy dodały jej wiary w siebie!

Z kolei Natalia Lesz miała wiele szczęścia, iż podczas przechadzki po niewygodnych kocich łbach mogła liczyć na męskie ramię: towarzyszyli jej Dariusz Krupa i Allanek (obaj w trampkach).

- Uśmiecha się, ale po sposobie, w jaki stawia nogi, poznaję, że dokuczają jej bóle sklepienia stopy! - doktor Pankiewicz podziwia heroizm piosenkarki.

Takie jest życie!
Dowiedz się więcej na temat: gwiazdy | szpilki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje