Niepokoi się swoim wyglądem

„Wyglądają jak kawałek sera brie” – tak o swoich pośladkach wypowiada się Sharon Stone. Gwiada „Nagiego Instynktu”, uważana za jedną z najbardziej seksownych aktorek Hollywood, wyznała że nie jest zadowolona z wyglądu swojego ciała.

O figurze Sharon Stone zwykle pisze się w samych superlatywach. Tabloidy i kobiece magazyny od lat zastanawiają się, co robi 56 latka, że mimo upływu czasu jej ciało ciągle zachowuje młodzieńczy wygląd. Jednak jak się okazuje, sama gwiazda nie ma tak dobrego zdania o swojej figurze. Najbardziej martwą ją pośladki, które jak przyznała w rozmowie z dziennikarzami magazynu E! News "Wyglądają jak trójkąty sera brie".

Reklama

Za niezbyt apetycznym wyglądem pupy aktorki stoją ćwiczenia, a raczej ich brak. Stone szczerze przyznaje, że przez kilka ostatnich miesięcy nieco się zapuściła, robiąc sobie wakacje od regularnych treningów. "Nie ćwiczyłam od miesięcy bo po prostu nie miałam na to nastroju" - szczerze wyznaje aktorka.

Teraz zapowiada zmianę i powrót do dawnej sylwetki. Główną motywacją ma być strach przed krytyką ze strony mediów. "Teraz jadę na wakacje i doskonale wiem co będzie się działo. Już widzę te tłumy reporterów, którzy uganiają się za moją pupą, zdjęcia i nagłówki Co się stało z jej tyłkiem?!"

Aby uniknąć tego typu komentarzy Stone zapowiada, że wkrótce zabiera się nie tylko za ćwiczenia na siłowni, ale również wróci do pływania i jazdy na rowerku.

Cóż, patrząc na zdjęcia aktorki trudno oprzeć się wrażeniu, że całe to narzekanie to przesadna skromność. Chyba nie jedna kobieta w jej wieku (a może i młodsza) chciałaby pochwalić się takimi "kawałkami sera".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje