Nikodem Rozbicki: jeszcze nigdy mi się nie... umarło

Nikodema Rozbickiego, znanego m.in. z serialu "Singielka", w marcu zobaczymy jako tańczącego z gwiazdami, w nowym serialu "Powiedz tak!" i w drugiej serii "Strażaków". - Jeszcze nigdy mi się nie... umarło, a tutaj się o to otrzemy. - zdradza Rozbicki.

Paulina Persa: Mimo młodego wieku i tego, że choć jesteś aktorem niezawodowym, czujesz, że aktorstwo to jest to, co chciałbyś w życiu robić?

Reklama

- Patrząc na ostatnie dwa lata mojego życia - choć równorzędnie robię trzy rzeczy - jednym z moich głównych zawodów jest właśnie aktorstwo. Z każdym kolejnym planem czuję się lepszy, każde doświadczenie jest dla mnie budujące. Tak, dalej chciałbym w tym działać - chyba, że wydarzyłaby się nie wiem jaka katastrofa albo coś mi się odwidziało. Na daną chwilę czerpię z tego niemałą radość i fajnie by było, jakby to miało jakąś kontynuację.

Od 4 marca będziemy mogli oglądać twoje zmagania w programie "Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami". Dlaczego zdecydowałeś się na udział w tego typu show? Co było argumentem za?

- Rzeczywiście, to nie była łatwa decyzja. Dość długo się wahałem. Przede wszystkim zastanawiałem się, czy mój dorobek jest już na tyle duży, żebym w takim formacie mógł występować jako gwiazda, czyli tak z czystej skromności. Z drugiej strony, sam taniec jest dla mnie sferą absolutnie obcą i przerażającą. Tańca zawsze unikałem jak ognia. Właśnie ten argument, który na początku był argumentem za tym, że to nie jest dobry pomysł, później stał się argumentem dominującym na tak. Pomyślałem, że w sumie jestem młody, że w życiu cały czas stawiane są przede mną jakieś wyzwania, więc czemu by się nie zmierzyć z takim.

Czyli udział w programie traktujesz poniekąd jak nową rolę?

- Co więcej, taniec polega też na zrozumieniu swojego ciała, a w wielu kreacjach potrzebne jest to, żeby opowiadać je także swoim ciałem.Co więcej, taniec polega też na zrozumieniu swojego ciała, a w wielu kreacjach potrzebne jest to, żeby opowiadać je także swoim ciałem.

Czy poza nowym serialem "Powiedz tak!", w którym grasz, i programem tanecznym coś jeszcze dzieje się u ciebie zawodowo? Masz jakieś plany?

- Jestem też w obsadzie serialu "Singielka", gdzie gram brata Tomasza, w którego wciela się Mateusz Janicki. Oprócz tego mam epizod w "Strażakach". Fajna rola - nie wiem, na ile mogę zdradzić, ale dla mnie ciekawa, bo jeszcze nigdy mi się nie... umarło, a tutaj się o to otrzemy. W najbliższym czasie wybieram się też na castingów i zdjęć próbnych. Zobaczymy, może coś z tego wyjdzie.

W serialu "Powiedz tak!" grasz muzyka, prywatnie też muzykujesz...

- Tak, pogrywam na gitarze, ale ostatnimi czasy troszkę to zaniedbałem. Jednak to nie jest permanentne zaniedbanie muzyki. Po prostu są momenty w życiu, kiedy skupiamy się na jakiś sferach swojej działalności. Teraz skupiłem się na aktorstwie i programie, ale bardzo bym chciał i wierzę w to, że kiedyś wrócę też do muzykowania. W serialu gram na basie, ale jest to średniej klasy muzyk. Były momenty na planie, że musiałem zagrać coś gorzej, niż potrafię w rzeczywistości, więc to kaleczyliśmy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje