Nowy symbol seksu

Wiemy to na pewno - we wrześniu zawładnie sercami Polek Channing Tatum, seksowny tancerz z filmu "Step up - taniec zmysłów". Tańczy tak, że ciarki przechodzą po plecach, a patrzy na swoją partnerkę w sposób, jakiego zazdrościć jej może każda kobieta.

Channing wcielił się w rolę Tylera - chłopaka z nizin, buntownika z najgorszej dzielnicy Baltimore, który codziennie balansuje na granicy prawa, a jego jedynym marzeniem jest wyrwanie się z dołującej rzeczywistości.

Reklama

Zobacz galerię zdjęć Channinga Tatuma

Na skutek kolejnego konfliktu z prawem, Tyler skazany zostaje przez sąd na prace społeczne w Akademii Muzyki i Tańca. Pojawia się tam jako gniewny outsider z wiadrem i mopem w garści, lecz zrządzeniem losu ujawnia swoje talenty taneczne przed Norą, która będąc pod wrażeniem popisów street dancera postanawia uczynić go swym partnerem. Zarówno na scenie podczas morderczych treningów, jak i poza nią, oboje czują, że łączy ich coraz więcej. Rodzi się uczucie, dzięki któremu Tyler zaczyna wierzyć w siebie i w to, że może zmienić swoje życie...

Pierwszym doświadczeniem Channinga w przemyśle rozrywkowym był modeling. Najpierw wystąpił jako tancerz w teledysku Ricky'ego Martina "She Bangs", później podpisał umowę z agencją modeli w Miami i wkrótce pojawił się w magazynie Vogue. To otworzyło mu drogę do dalszej kariery - modela i aktora. W październiku 2001 magazyn Tear Sheet umieścił go na liście "50 najpiękniejszych twarzy".

Podobnie jak jego bohater, Tatum jest freestylowym street dancerem i nie ma żadnego wykształcenia tanecznego. Dlatego musiał przejść intensywne szkolenie u hip-hopowego choreografa Jamala Simsa. Sesje okazały się trudniejsze, niż przypuszczano. "Zawsze umiałem tańczyć i dobrze się poruszać, ale teraz musiałem nauczyć się konkretnych układów, co jest trudne i nie ma nic wspólnego z tańcem intuicyjnym" - opowiada.

Tatum od razu wczuł się w rolę: "Nie stworzyłbym lepszej postaci, niż postać Tylera nakreślona w scenariuszu. To beztroski chłopak, który uwielbia taniec i dobrą zabawę, ale ma też tendencje do autodestrukcji. Myślę, że wszyscy chłopcy w tym wieku są trochę stuknięci i destruktywni. Na tym polega bycie nastolatkiem. Rozrabiasz i uczysz się na błędach. Na szczęście, w chwili gdy ląduje między dzieciakami o dużych ambicjach, w Tylerze coś się budzi. Zakochuje się w Norze i otwiera na świat" - mówi.

Z powodzeniem możemy już okrzyknąć go nowym męskim symbolem seksu...

Przeczytaj: "Step up - taniec zmysłów"


Dowiedz się więcej na temat: taniec | symbol

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje