Pan z telewizora

Jestem ponurakiem - mówi o sobie. Oczywiście to żart. Ale żartem nie jest, że Maciej Orłoś nie umie opowiadać kawałów. - Opowiadam je jak blondynka, palę zakończenia. Popularny prezenter telewizyjny, dziennikarz, aktor, a także pisarz, był gościem tv.interia.pl.

Mówią o nim "pan z telewizora" i sam siebie też tak postrzega. - Jaki jestem naprawdę, to w zasadzie pytanie nie do mnie. Powinno się je zadać mojej żonie, dzieciom, znajomym, wtedy wyłoniłby się prawdziwy mój obraz. Ale ja ustawiłbym swoje role równolegle, bo składają się one w jedną całość. Można zaryzykować stwierdzenie, że jestem panem z TV. Tak się kojarzę ludziom i w takiej roli się najlepiej odnajduję - mówi.

Jak to się stało, że dziennikarz, prezenter został pisarzem? - Napisałem "Tajemnicze przygody Kubusia", bo poczułem taką potrzebę. Są to przygody Kubusia, ale nie Puchatka. To książka o Kubusiu - moim synu, a także napisana dla niego. Są to historie o chłopcu. W każdej historii dzieje się coś niezwykłego, tajemniczego. Jest to całkowicie bezpieczna książka dla dzieci, bez ograniczeń wieku. Nie ma w niej brzydkich wyrazów. Wydaje mi się, że jest ona trochę dydaktyczna i dziecko po przeczytaniu każdej z tych historii zapamięta coś z wartości życiowych.

Maciej Orłoś ma czworo dzieci. Jakim jest ojcem? - Niestety lub nie niestety, ale nie potrafię być rygorystycznym ojcem. Raczej staram się zaprzyjaźnić ze swoimi dziećmi. Nie potrafię być twardym ojcem, kiedy chyba powinienem. Dzieci jakoś się wychowują, mimo wszystko. Czasem potrzebna jest twarda ręka ojca, więc pracuję nad tym.

Choć jest idolem wielu pokoleń, sam też ma swoich idoli. - Przez lata moim idolem był i jest Wojciech Mann. Kiedyś był Jan Suzin - wzór prezentera telewizyjnego. Bardzo cienię Grażynę Torbicką. Osobiście staram się niezbyt często oglądać polską telewizję, a już na pewno unikam oglądania programów informacyjnych.

Reklama

W swojej pracy spotyka wspaniałych ludzi. - Bill Gates, Anthony Hoppkins, John Malkovich. To wybitni ludzie, wybitni artyści. Już samo spotkanie ich jest wielkim przeżyciem.

Jak lubi odpoczywać? - Leżeć bykiem - zdecydowanie!!! Nie zdarza mi się jednak takie leżenie bykiem. Kiedy dookoła latają dzieci jest to niemożliwe. Uwielbiam grać w piłkę, w tenisa, uwielbiam jeździć na nartach. Uwielbiam sport, jednak w ciągu ostatniego pół roku nie udało mi się uprawiać żadnej dyscypliny.

Poza tym... Maciej Orłoś nie chce rozmawiać o kobietach, nie pamięta pierwszej miłości. Nie skoczyłby na bungee, bo ma lęk wysokości. Nie miewał szalonych pomysłów, jedynie zwariowane i zaskakujące. Nie zdaje sobie sprawy, że według wielu kobiet należy do najprzystojniejszych mężczyzn w telewizji. A jeśli - to tylko dzięki żonie...

O czym marzy? O śniegu...

Przeczytaj relację z czata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje