Paris Hilton twierdzi, że nie jest głupią blondynką

Mimo iż ludzie myślą, że celebrytka nie należy do najinteligentniejszych osób, to Paris twierdzi, że są pozytywnie zaskoczeni, gdy opowiada o swoim biznesowym imperium.

W rozmowie z magazynem "Galore" powiedziała:

Reklama

 - Osoby, które nie znają mnie osobiście mają o mnie błędne mniemanie. Ale gdy widzą mnie w sali konferencyjnej, gdy opowiadam o moim biznesie, to natychmiast zdają sobie sprawę z tego, że nie jestem głupią blondynką, za jaką mnie wcześniej uważali.

Paris (35 l.) wyznała również, że schlebia jej, gdy ludzie nazywają ją ikoną.

Powiedziała:

 - Ludzie mnie tak nazywają i to bardzo mi schlebia, ale ja nigdy nie postrzegałam siebie w taki sposób. Cieszę się, że jestem dla ludzi inspiracją. Chcę pokazać, że kobiety mają moc i mogą być niezależne. Jest mi bardzo miło, gdy widzę kobiety, które podążają za moim przykładem i robią coś same zamiast polegać tylko i wyłącznie na mężczyznach.

Piękna blondynka wyznała, że wie, kto wykorzystuje znajomość z nią dla swojej sławy, a kto chce bezinteresownie spędzać z nią czas.

Dodała:

 - Przez te wszystkie lata nauczyłam się rozpoznawać sygnały od głodnych tygrysów. Zauważam jak zachowuje się osoba, z którą jestem w danej chwili, gdy pojawiają się paparazzi.

- Bycie tak długo w tym biznesie pomogło mi zorientować się, jakie są intencje niektórych osób.

Gwiazda wypowiedziała się również na temat operacji plastycznych. Mimo iż Paris cieszy się, że nigdy nie poddała się żadnej z nich, to nie ocenia osób, które zdecydowały się iść pod nóż.

Powiedziała:

 - Jestem dumna z tego, że jestem naturalna i nigdy niczego nie poprawiałam. Czuję się bardzo dobrze we własnym ciele. Jednak nie oceniam innych. Ludzie powinni robić to, co sprawia, że są szczęśliwi. Po prostu nie jest to coś, na co bym się zdecydowała.


Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje