Po moim trupie!

Kto jest bardziej seksowny: modelka patyk czy "cycolina"? Jaki błąd popełniła Karolina Korwin-Piotrowska? I czego zabroniłby swojej córce? Juror "Top Model" bez cenzury!

Kogo promuje program "Top Model. Zostań modelką"? Dziewczyny, które chcą zostać modelkami, czy... jurorów?
Dawid Woliński: - Nasz program promuje nawet takie dziewczyny, które wystąpią tylko w jednym odcinku. Dla nich to szansa zaistnienia i zostania celebrytką. A jeśli chodzi o jurorów... Powiem szczerze, myślałem, że TVN będzie bardziej promował nasz program. Finałowy odcinek obejrzało 4,5 miliona widzów (śmiech). A w spocie jesiennej ramówki nie zostaliśmy w ogóle uwzględnieni. My sami ciężko pracujemy na zainteresowanie mediów programem, głównie naszymi osobowościami i pracą zawodową.

Reklama

Dziewczyny z pierwszej edycji "Top Model" wykorzystały program jako trampolinę do sukcesu?
- Po pierwszej edycji dziewczyny zaczęły się promować. Najgorzej wyszło to Paulinie Papierskiej (zwyciężczyni pierwszej edycji, przyp. red.), ale Ania Piszczałka radzi sobie całkiem nieźle, chodzi na pokazach. To nie jest dziwne, miała największe predyspozycje. Ola Kuligowska zrobiła ostatnio kampanię firmy futrzarskiej. Zuza Walkowiak stała się popularna jako bohaterka Pudelka... Więc ten program coś jednak daje.

Złośliwi mówią, że powinien nazywać się nie "Top Model", tylko "Top Celebrytka".
- To jest program telewizyjny! Jeśli szukalibyśmy wyłącznie modelek, byłby tak nudny, że sami nie chcielibyśmy go oglądać! Niestety, moda nie jest wcale tak pasjonująca jak się może wydawać. Idealna uczestniczka w naszym programie powinna mieć poczucie humoru, charakteryzować się brakiem obciachu, a do tego mieć nienaganną figurę i nieprzeciętną inteligencje. Umówmy się, takich dziewczyn jest bardzo mało. Trafiają do nas przede wszystkim osoby, które chcą szybko zaistnieć. Im się wydaje, że wystarczy być w programie, bo telewizja to magiczne narzędzie, za sprawą którego coś osiągną. Wcale nie zależy im na kontakcie z profesjonalnym fotografem, doświadczonym projektantem czy uznanymi modelkami.

- W rozmowach często wychodzi, że dla nich marzeniem nie jest chodzenie na pokazach w Mediolanie czy w Paryżu. Dla nich dowodem, że robią karierę, jest przechadzanie się po warszawskich salonach. Ale w drugiej edycji mamy kilka dziewczyn naprawdę ładnych, które mają warunki, by zostać top modelką, i do tego jeszcze barwną osobowość. Podkreślam, że w odróżnieniu od innych wersji programu "Top Model", dziewczyny z polskiej edycji naprawdę mają szansę na pracę w świecie mody.

Tylko wcześniej muszą wystąpić w "Top Model", które jest czymś w rodzaju "Big Brothera". - Rzeczywiście można tak powiedzieć. Śledzimy życie modelek, zaglądamy im prawie do łóżek, sprawdzamy, jak się zachowują w konkretnych sytuacjach, słuchamy ich zwierzeń, testujemy je. Ale jednocześnie w naszym programie jest fachowe jury ze świata mody - ja czy Marcin Tyszka.

- Ja skupiam się na tym, czy chciałbym taką dziewczynę widzieć u siebie na wybiegu. Marcin sprawdza ją pod kątem proporcji, fotogeniczności, współpracy z fotografem podczas sesji. Karolina Korwin-Piotrowska bada natomiast osobowość i medialność. Ja i Marcin czepiamy się tej medialności, o którą chodzi Karolinie. Bo ona odnajduje medialność u dziewczyny o wzroście 160 cm, z wielką pupą i cellulitem! Stąd kłótnie między nami.

Są w programie takie dziewczyny, które mają predyspozycje, a jednak nigdy nie pójdą na twoim pokazie. Dlaczego?
- Nie zatrudniłbym dziewczyny, która po prostu mi się nie podoba, ale to nie znaczy, że inny projektant jej nie zatrudni. Te kryteria są płynne. Były u nas piękne dziewczyny, które absolutnie nie mają osobowości modelki. Jeśli ktoś na castingu jest mrukiem, nie ma szans nawet na reklamę jogurtu. Odpadnie na pierwszym spotkaniu.

Jakie cechy decydują o tym, że mówisz do dziewczyn: "Masz potencjał"?
- Ja tak nie mówię, to Dżoana mówi "masz potenszjal" (śmiech). Ja lubię kobiety seksowne. Takie, które wzbudzają pożądanie u mężczyzn. Ideałem są dla mnie modelki z pokazów Victoria's Secret. To typ dziewczyny, która podoba się co drugiej kobiecie na świecie! Nie przepadam za modelkami dziwnymi, ich kariera trwa jeden, dwa sezony.

Czyli większe szanse na otwieranie twojego pokazu ma Joanna Krupa niż Anja Rubik?
- Nie, to nie o to chodzi. Joasia Krupa jest za niska na wybieg i o tym wie. Anję bardzo lubię. Dla mnie jest atrakcyjną kobietą, może trochę za chudą "na życie", ale na wybieg OK. Sam wiesz, że aparat dodaje kilogramów. W programie mieliśmy kilka przypadków, gdy superseksowna dziewczyna stawała przed aparatem i na zdjęciach okazywało się, że jest za gruba, zbyt masywna.

Dowiedz się więcej na temat: Top model | "Top Model" | 'Top Model' | Dawid Woliński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje