Po ślubie korona?

Brytyjczycy nie od razu zaakceptowali fakt, że książę wybrał sobie na żonę dziewczynę z ludu. Ale teraz William i Kate są najpoważniejszymi kandydatami do sukcesji po królowej Elżbiecie.

Zobaczył piękną dziewczynę w koronkowej bieliźnie i zapropnował jej randkę - tak w wielkim skrócie można opisać początek znajomości księcia Williama ze śliczną Kate Middleton. Poznali się 7 lat temu na charytatywnym pokazie mody, organizowanym przez elitarny uniwersytet St. Andrews. Złośliwi twierdzą, że rodzice Kate wybrali właśnie tę uczelnię dla córki, bo wiedzieli, że studiuje tam książę i mieli nadzieję, że zainteresuje się on ich córką. To miał być ich sposób na awans społeczny.

Pierwsza randka za kulisami

Reklama

Middletonowie nie mają arystokratycznych korzeni. Pracowali w brytyjskich liniach lotniczych. Fortuny dorobili się handlując dekoracjami na przyjęcia dla dzieci. Inwestowali w nieruchomości i... wykształcenie swych pociech. Jeden semestr nauki Kate na uniwersytecie St. Andrews kosztował ich kilka tysięcy funtów.

Kate była pilna i ambitna, i, tak jak każda brytyjska nastolatka, marzyła o mężu-księciu. Chociaż dziś nie chce przyznać się do wieszania nad łóżkiem plakatów z wizerunkiem Williama. Ten sam kierunek studiów (historia sztuki) umożliwiał pięknej Kate częste kontakty z księciem. Ale William zachwycił się koleżanką z roku dopiero w czasie drugiego semestru. Wtedy Kate jako modelka wyszła pewnym krokiem na wybieg w czarnej koronkowej halce i spojrzała na niego uwodzicielsko...

I chociaż pokaz jeszcze trwał, książę natychmiast zerwał się z miejsca i ruszył za kulisy, żeby zaproponować pięknej Kate spotkanie na osobności. A że księciu się nie odmawia...

Randkowali skrycie, zwodząc ochronę, rodzinę królewską i dziennikarzy. Dopiero w 2004 roku paparazzi przywieźli zdjęcia z Alp, na których para czule się obejmowała.

Gdy po pierwszym roku studiów William zwątpił w sens dalszej edukacji na tej uczelni i chciał zrezygnować, to Kate przekonała go, aby zmienił kierunek. Podobno to dzięki niej ostatecznie został magistrem geografii.

Pomieszkiwali ze sobą, bawiąc się w męża i żonę. Koleżanki Kate twierdziły, że codziennie gotuje ona księciu i bardziej jest mu matką niż dziewczyną. Książę jednak wcale nie potrzebował matkującej partnerki. Pielęgnował wspomnienia, które zostały mu po tragicznie zmarłej mamie, ale wcale nie szukał jej zastępczyni. Za to Kate nie miała nic przeciwko porównywaniu jej z Dianą Spencer, mamą Williama. Świadomie naśladowała jej styl, szyjąc stroje na podobieństwo tych noszonych przez Dianę. Potrzebowała akceptacji mało wylewnej królewskiej rodziny.

Zrozumiał, że lepszej żony nie znajdzie

Kate dbała o to, aby zawsze wyglądać olśniewająco - nie pokazywała się nieuczesana czy bez makijażu, nie wkładała dwa razy tych samych ubrań. W kreowaniu wizerunku pomagała jej mama, która nigdy nie wątpiła, że córka zostanie żoną Williama, nawet wtedy gdy rozstali się po trzech latach znajomości. - To przejściowe - miała wtedy powiedzieć pani Middleton. Ślub był jej zdaniem tylko kwestią czasu.

Ale dla rodziny królewskiej szczęśliwy finał tej znajomości wcale nie był taki oczywisty. Spodziewali się, że William znajdzie sobie dziewczynę z wyższych sfer. Kate starała się przekonać do siebie księcia Karola i królową Elżbietę, ale ta nie ustawała w poszukiwaniu lepszej kandydatki na żonę dla ukochanego wnuka.

- Związek Williama przeszedł do historii w przyjacielskiej atmosferze - oświadczył rzecznik rodziny królewskiej po rozstaniu księcia z Kate.

Niektórzy twierdzili, że znajomość zakończyła się z winy księcia. William skupił się na służbie w brytyjskiej armii. Kate czuła się zaniedbywana, tęskniła, odliczała dni do kolejnego weekendowego spotkania. Ukochany jednak sprawiał wrażenie jakby tęsknił mniej... W prasie pojawiały się zdjęcia z imprez zakrapianych alkoholem: roześmiany od ucha do ucha William w otoczeniu kumpli z wojska i... dziewczyn, które, podobnie jak Kate, marzyły o swoim księciu.

William cieszył się wolnością, ale szybko zorientował się, że nie znajdzie lepszej kandydatki na narzeczoną. Wrócił do ukochanej w środku nocy, wojskowym samolotem, który zaparkował na terenie posiadłości Middletonów, przeprosił, obiecał poprawę. Kate mocno go wtedy wyściskała.

Szafir z 14 brylantami

Królewska rodzina także zmieniła nastawienie do przyszłej synowej. Docenili jej wdzięk, inteligencję i wytrwałość. Ale musiały minąć jeszcze ponad dwa lata, zanim William odkrył nowe przeznaczenie pierścionka zaręczynowego mamy. Szafir otoczony 14 brylantami (księżna Diana kochała szafiry) 30 lat temu kosztował ponad 35 tysięcy funtów. Dziś jest wart dziesięć razy więcej.

Książę, zanim się oświadczył, przez trzy tygodnie nosił pierścionek w plecaku, podziwiając z ukochaną uroki Kenii. Narzeczeni wrócili z wakacji rozpromienieni, przygotowani na spotkanie z mediami. Podczas oficjalnej konferencji prasowej Kate z dystyngowanym spokojem prezentowała na palcu cenny pierścionek.

William zapytany o to, czy nie boi się, że nie przyniesie im szczęścia, zaprzeczył. - Chciałem, żeby w ten sposób mama dzieliła z nami radość - wyznał.

Data ślubu została podana kilka dni później - 29 kwietnia przyszłego roku. Ceremonia odbędzie się w londyńskim Opactwie Westminsterskim. Świątynia ma pomieścić 2 tysiące gości! Ten dzień powinien zapaść w pamięć wszystkim Brytyjczykom, dlatego młodzi postanowili nie tylko uczynić go wolnym od pracy, ale też zorganizować festyn na ulicach miasta i rozlosować sto wejściówek na uroczystość wśród zwykłych obywateli.

William jest spadkobiercą korony w drugiej linii. Pierwszeństwo przysługuje jego ojcu - Karolowi. Ale Brytyjczycy już teraz chętnie widzieliby na tronie syna ich ukochanej Diany. Rychły ślub z Kate tylko tę sympatię wzmocni.

AK

Dowiedz się więcej na temat: kierunek | Brytyjczycy | korona | william | książę Willliam | Kate Middleton

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje