Pokaleczone ręce Sary Ferguson

Sarah Ferguson, księżna Yorku, pojawiła się ostatnio na gali Brilliant is Beautiful w Londynie.

Na tę okazję założyła wieczorową, obcisłą suknię w kolorze czarnym. Fikuśny "golf", wykończony drobnymi perełkami, skrzętnie zakrywał szyję księżnej. Sarah Ferguson wyraźnie nie przejmuje się swoimi kształtami (przez które swego czasu została nazwana złośliwie "księżną wieprzowiny").

Reklama

Na ściankach dumnie prezentuje swoje krągłości i... niekoniecznie zadbane ciało. Tym razem obserwatorzy świata show-biznesu wytknęli księżnej Yorku pokaleczone (albo przemrożone?) dłonie. Faktycznie, kondycja skóry rąk księżnej pozostawia wiele do życzenia...

Ferguson od dawna nie miała łatwego życia z prasą i paparazzi. W 1996 roku rozwiodła się ze swoim mężem, księciem Yorku, Andrzejem, z którym doczekała się dwóch córek (Beatrycze i Eugenii). Brukowce natychmiast zrzuciły na jej barki winę za rozpad małżeństwa. Zarzucano jej m.in brak dbałości o swój wygląd i liczne romanse za plecami męża.

Innym razem wybuchł olbrzymi skandal, gdy Ferguson dała się nabrać na dziennikarską prowokację i usiłowała sprzedać kontakt do swojego męża za - bagatela - pół miliona dolarów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje