Rihanna potrzebuje pomocy

Powszechnie uważana za lubiącą być w centrum uwagi piosenkarka, wyznała ostatnio, że przed koncertami odczuwa paraliżujący stres. Jak pisze The Mirror, Rihanna od jakiegoś czasu współpracuje z trenerem osobistym, który ma nauczyć ją jak radzić sobie z tremą.

Wygląda na to, że gwiazda znana z zamiłowania do zdjęć topless i wyzywających kreacji, ma dwa oblicza. Jak donosi The Mirror, pod maską sex bomby, kryje się nieśmiała dziewczyna, dla której każdy występ wiąże się z ogromnym stresem. Żeby nauczyć się jak opanowywać tremę Rihanna zdecydowała się na zatrudnienie osobistego trenera.

Reklama

Po raz pierwszy z pomocy coacha  Rihanna miała korzystać dwa lata temu, podczas przygotowania do występu w Wielkiej Brytanii. Natalie Thomas, specjalistka do której Rihanna zwróciła się wtedy o pomoc, na usłudze zarobiła 500 tys. funtów.

"Przed występem w styczniu 2012 Rihanna była skrajnie zdenerwowana bo czuła, że ciąży na niej wielka presja" - powiedziała osoba z otoczenia piosenkarki w rozmowie z dziennikarzami The Mirror - "Natalie nauczyła ją wtedy  kilku technik radzenia sobie ze stresem, pokazała jej sztuczki, za pomocą których łatwo i szybko mogła opanować tremę. Poradziła jej też, jak uwierzyć w siebie i budować pozytywny obraz swojej osoby" .

Rihanna zapytana o  nieśmiałość i brak wiary w siebie, powiedziała: "Musze spojrzeć w twarz moim lękom. Zawsze znajdziesz w sobie coś, co ci się nie spodoba, coś czego będziesz się wstydził albo z czym nie będziesz czuł się komfortowo i będzie ci się wydawało, że wszyscy wokół to dostrzegają."

Jeśli Rihanna rzeczywiście jest tak nieśmiała jak twierdzi,  to chyba na każdy z jej wydekoltowanych strojów powinniśmy patrzeć jak na akt niezwykłej odwagi.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje