Rozpasanie nam nie grozi

W tym tygodniu publikowaliśmy fragmenty raportu "Super Expressu" "Seks i dziewictwo". Co myśli o jego wynikach seksuolog prof. Zbigniew Lew Starowicz?

Super Express: Panie profesorze, co sądzi pan na temat naszego raportu "Seks i dziewictwo"?

Reklama

Badania bardzo dokładnie oddają istotę podejścia Polaków do seksu. Z jednej strony są zbyt rygorystyczni, a z drugiej - wyzwoleni i liberalni. To potwierdzają też moje badania.

Jest trochę zmian w obyczajowości, choć nie są one tak drastyczne, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Np. kiedyś większość społeczeństwa uważała, że dziewictwo należy zatrzymać aż do ślubu. Dziś większość uważa, że to wartość, którą należałoby zatrzymać dla męża albo dla "odpowiedniego człowieka", ale to niekoniecznie musi być mąż. Nastąpiło więc silniejsze powiązanie dziewictwa z osobą, a nie z samą ceremonią ślubną.

A jak wytłumaczy pan to, że ponad 50 proc. kobiet mówi o czekaniu z niewinnością seksualną do nocy poślubnej?

Deklaracje, że z niewinnością należy poczekać do nocy poślubnej, należy rozumieć wyłącznie jako deklaracje. Kiedyś robiliśmy badania młodzieży na określonej grupie. Większość deklarowała, że jest dziewicami, a wcale tak nie było.

Nasi respondenci nie mieli wątpliwości w przypadkach, które mogłyby wydawać się wątpliwe. Ponad 80 proc. uważa, że nadal pozostaje dziewicą kobieta, która miała kontakty wyłącznie oralne, bez naruszania błony dziewiczej.

To znak czasów. Kiedyś dziewictwo kojarzyło się z brakiem jakichkolwiek kontaktów seksualnych. Dziś, kiedy seks oralny czy również i seks analny coraz powszechniej wchodzi do sypialń i traktowany jest jak jedna z technik sztuki miłosnej, dziewictwo kojarzy się z brakiem tradycyjnych, dopochwowych stosunków.

A co na to seksuolodzy? Co oni uważają za normę?

My nie jesteśmy od ustalania norm, ale od interpretacji odczuć, z jakimi do nas przychodzą kobiety i mężczyźni. My nie tworzymy reguł, co najwyżej obserwujemy zmiany i je komentujemy.

Jak więc skomentuje pan fakt, że aż 77 proc. Polaków uważa kobietę zgwałconą już nie za dziewicę?

To mnie dziwi, bo seks bez własnej woli nie powinien oznaczać utraty dziewictwa. Taki wynik może świadczyć, że wciąż dużą wagę przywiązujemy do samej błony dziewiczej.

Czy coraz popularniejsze i u nas ruchy dziewic mogą być dowodem na większe zainteresowanie takimi wartościami?

Nie sądzę. To tylko moda, może forma takiego protest songu, może chęć przynależności do elit mniejszości, pokazania, że jakaś grupa jest inna. Tak jak niektórzy latają z ogoloną głową albo z łańcuchem przypiętym do kożucha, oni biegają w koszulkach z napisem "Jestem dziewicą".

Średnia wieku utraty dziewictwa, deklarowana przez nasze respondentki, to 19,6 roku. To chyba nie najgorzej świadczy o naszej młodzieży, uważanej przez wielu za strasznie rozpasaną.

Rozpasanie nam raczej nie grozi. W gruncie rzeczy cenimy sobie wartości rodzinne, małżeńskie. I nawet ci, którzy mieli burzliwą młodość, potem odnajdują szczęście w rodzinie.

Rozmawiała Bożena Stasiak

Przeczytaj fragmenty raportu:
"Ślubują cnotę do końca życia"
"Single to wybryk natury"
"Najtańszy seks jest na dyskotece"
"Dziewictwo - dla męża?"

Po raz pierwszy w Polsce: badania na temat wartości dziewictwa przeprowadzone przez CBOS. Pełny raport Super Expressu "Seks i dziewictwo" - od poniedziałku na stronach www.superexpress.pl

Super Express
Dowiedz się więcej na temat: dziewictwo | Zbigniew Lew-Starowicz | seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje