Ryan Reynolds marzy o gromadce dzieci

Ryan Reynolds wyjawił, że chce mieć ze swoją żoną, Blake Lively, jeszcze osiem córek.

Gwiazdor filmu "Deadpool", który ma już z Blake 13-miesięczną córeczkę James, przyznał, że chętnie dodałby jeszcze kilka dziewczynek do swojego stadka, bo sam dorastał z trzema braćmi.

Reklama

W rozmowie z radiem Sirius XM EW, Reynolds powiedział: - Gdybym mógł mieć dziewięć córek, byłbym w siódmym niebie. W moim domu była nas czwórka - ja i moi trzej bracia. Razem niszczyliśmy dom. Już w wieku ośmiu lat byłem majsterkowiczem. Potrafiliśmy sami naprawiać dziury w ścianach. To dlatego wolę nie mieć synów, nie chcę mieć dziurawego domu.

39-letni aktor przyznał też, że ojcostwo przyniosło mu ulgę. - Jak wiele innych osób odnalazłem ulgę w tym, że nie jestem już w centrum własnego wszechświata - zwierzył się Reynolds. - Przyjemne jest to, że wszystkie problemy, którymi się kiedyś zamartwiałem, teraz wydają się trywialne.

Jest w tym coś pięknego. Nie sądziłem, że kiedyś tego doświadczę.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje