Sara z "Rolnik szuka żony" szczerze o programie

Czwarta edycja niezwykle popularnego programu „Rolnik szuka żony” wielkimi krokami zmierza do finału. Już w najbliższą niedzielę poznamy dalsze losy wszystkich uczestników. Nie zabraknie wielkich rozczarowań i miłych niespodzianek.

Niektórzy uczestnicy pokusili się o założenie specjalnych kont na Facebooku, gdzie na bieżąco informują fanów, co u nich słychać. Należy do nich sympatyczna Sara, która była kandydatką na żonę niezdecydowanego Karola.

Reklama

Do pewnego momentu wyglądało na to, że tych dwoje ma się ku sobie. Niestety, niefortunny wypadek podczas domówki u Karola przekreślił ich szanse. Sara upadła, a Karol zamiast jechać z nią do szpitala, poszedł spać.

Ostatecznie rolnik nie wybrał żadnej z kandydatek, a dziewczyny zaprzyjaźniły się ze sobą. Sara i Justyna urządziły sobie nawet babskie pidżama party.

Pierwsza z nich z okazji zbliżającego się finału, postanowiła wydać na Facebooku oświadczenie połączone z podziękowaniami dla fanów. Poniżej przytaczamy je w całości (pis. org.):

"Jeden list zmienił tak wiele w moim życiu. Znalazłam się w programie, nie zdając sobie nawet sprawy, że zajdę tak daleko. Wiele stresu, emocji , uśmiechów ale i łez. Wiele razy żałowałam , żeby za chwilę znów cieszyć się, że tam byłam. Dziś jestem częścią tego programu. Powiem jedno nie żałuję, ale drugi raz bym się nie zgłosiła. Dziękuję, że byliście i jesteście nadal ze mną."

Komentujący zwrócili uwagę na jedno zdanie. Mianowicie: "drugi raz bym się nie zgłosiła". Dopytywali Sarę, co jest powodem tego stwierdzenia, ale nie doczekali się wyczerpującej odpowiedzi. "Oj długo by mówić" - napisała tylko dziewczyna.

Oglądacie program "Rolnik szuka żony"? Komu kibicujecie najmocniej?

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 4

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje