Sarah Jessica Parker stresuje się wychowywaniem swoich córek

Gwiazda serialu "Seks w wielkim mieście" przyznała, że jest przerażona dorastaniem swoich dwóch siedmioletnich bliźniaczek.

Gwiazda serialu "Seks w wielkim mieście" przyznała, że jest przerażona dorastaniem swoich dwóch siedmioletnich bliźniaczek - Loretty i Tabithy - ponieważ wie, że dzieci w szkole potrafią być bardzo niemiłe.

Wyjaśniła:

Reklama

- Stresuję się wychowywaniem moich córek. Jeszcze nie jest jakoś bardzo trudno, ale spodziewam się, że to się wkrótce zmieni, ponieważ dziewczyny są czasem niemiłe wobec siebie. Mam nadzieję, że to się z czasem zmieni i zaczną być dla siebie miłe. Chcę, aby były dobre dla siebie i dla swoich przyjaciół.

51-letnia aktorka uważa, że jej obawy biorą się z tego, że ona sama była czasem złośliwa jako dziecko, ponieważ bardzo chciała dopasować się do grupy.

Powiedziała:

- Na pewno byłam złośliwa i mówiłam o innych niemiłe rzeczy, ponieważ chciałam dopasować się do grupy. Mimo to nie lubiłam tego. Wydaje mi się, ze w dzisiejszej erze telefonów komórkowych jest trochę inaczej.

- Rozumiem, że czasem dzieci są złośliwe, ponieważ chcą być lubiane i chcą być w jakiejś grupie.

- Wymaga wiele odwagi, aby wstać i powiedzieć: To nie jest miłe. Małe dziewczynki w ten sposób próbują rozwiązać swoje problemy i chcą być usłyszane.

Sarah i jej mąż Matthew Broderick, którzy mają razem również 13-letniego syna Jamesa, chcą pomagać swoim dzieciom w rozwiązywaniu ich problemów.

Aktorka wyjaśniła:

 - To trudne. Jedyne co możemy zrobić, to zachęcić je do tego, aby ufały swojemu instynktowi, ale same muszą sobie wszystko ułożyć w głowie. To przerażające, ponieważ nie zawsze mogę z nimi być i nie zawsze mogę im przypominać, jaka jest ich najlepsza wersja siebie.

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje