Te gwiazdy oszalały na punkcie swoich zwierząt

Obroża wysadzana diamentami, prywatny odrzutowiec, osobisty fryzjer. Zwierzęta należące do gwiazd show-biznesu wiodą luksusowe życie. Z okazji Światowego Dnia Zwierząt, obchodzonego 4 października, przypominamy celebrytów, którzy oszaleli na punkcie swoich pupili.

"Zamroźcie mnie z moimi psami"

Reklama

13 tysięcy dolarów - tyle zapłaciła Paris Hilton za swojego nowego przyjaciela. Dziedziczka fortuny, znana ze swego zamiłowania do miniaturowych czworonogów, w połowie września kupiła najmniejszego pieska świata rasy Pomerania. Ważący zaledwie 0,33 kg maluch powiększył, już i tak pokaźną,  menażerię należącą do Hilton.

Amerykańska celebrytka, oprócz papug, świnki, kucyka i fretki,  posiada ponad 20 psów, a liczba ta ciągle rośnie, bo psiaki chętnie łączą się w pary. Sama Paris przyznaje, że kocha wszystkie swoje psy tak bardzo, że... po śmierci chciałaby się z nimi zamrozić.

"Chcę wziąć ślub z moją kotką"

Paris Hilton w swojej miłości do zwierząt najwyraźniej stawia na ilość. W przeciwieństwie do Karla Lagerfelda, dla którego liczy się jakość. Projektant, choć ma tylko jednego kota, wydaje na niego kwoty, które ze spokojem wystarczyłyby na wykarmienie sporego stadka mruczków. Jego kot, a właściwie kotka, imieniem Choupette, ma dwie pokojówki,  fryzjera i osobistego weterynarza. Posiłki, podawane na talerzu, zjada przy stole. Do dyspozycji ma też szofera, który zawozi ją m.in. na sesje zdjęciowe do magazynów "Vogue " i "Harper’s Bazaar".

Imieniem Choupette sygnowana jest linia mody i kosmetyków, a o jej życiu opowiada 128-stronicowa publikacja, oparta na zapiskach prowadzonych przez pokojówkę zajmującą się kotką. Sam Karl określa zwierzę słowami  "pierwsza kobieta w moim życiu" i od czasu do czasu deklaruje chęć zawarcia z nią... związku małżeńskiego.

Wśród sławnych miłośników kotów, obok Karla Lagerfelda, znajduje się Taylor Swift. Amerykańska wokalistka country regularnie raczy swoich fanów dziesiątkami fotografii czworonogów, publikowanymi na Instagramie.

Szaleństwo zaczęło się w 2011 roku, kiedy Swift adoptowała ze schroniska kotkę imieniem Meredith. Zwisłouchy kociak nie tylko pozuje do selfie razem z właścicielką, ale również regularnie towarzyszy jej w czasie tras koncertowych. Kilka miesięcy temu Meredith zyskała przyjaciółkę, niebieskooką kotkę nazwaną przez Swift na cześć bohaterki jednego z seriali: Olivia Benson.

"Zrobię tatuaż dla mojego psa"

Niektóre gwiazdy kochają zwierzęta tak bardzo, że przeżywają żałobę po ich stracie. Kilka miesięcy temu Miley Cyrus opłakiwała na okładkach tabloidów swojego psa, Floyda. Pamięć alaskana piosenkarka uczciła dedykując mu kilka piosenek podczas jednego z koncertów. Utwory ponoć odśpiewała "ze łzami w oczach" i w towarzystwie kukły psa, stojącej na scenie.

Zamieściła również na Instagramie zdjęcie, na którym uwieczniła moment wykonywania tatuażu ku czci Floyda. Po tak intensywnej żałobie, Cyrus poczuła się gotowa na przyjęcie nowego pupila. W lipcu w jej sercu, domu i na jej Instagramie zagościł Emu Coyne Cyrus.

Są też gwiazdy, które zwierzęta wykorzystują po prostu do autopromocji, doskonale wiedząc, że tabloidy z chęcią opublikują zdjęcie yorka w diamentowej obroży czy cziłały z pomalowanymi pazurkami. Po takie narzędzia promocji regularnie sięgają: Lady Gaga - strojąca psa w diamentowy diadem, Rihanna - zakładająca swojemu pupilowi koszulki na ramiączkach czy Victoria Beckham - malująca podopiecznemu pazurki.

Od szalonej miłości do psów nie są wolni również politycy. Pupil Baracka Obamy znajduje się ponoć pod stałą opieką trzech osobistych trenerów.

Życie psów celebrytów jest z pewnością kosztowne i luksusowe, ale czy rajskie? O to należałoby zapytać samych zainteresowanych...

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje