Vanessa Paradis i Johnny Depp: Dla dobra dzieci można się dogadać

Choć oboje znani są z bujnego temperamentu, rozstali się w sposób dosyć nietypowy w show biznesie. Bez awantur!

Nie wróżono im szczęśliwego życia. Najbardziej niegrzeczny chłopiec Hollywood i największa francuska skandalistka? To po prostu nie mogło się udać. Z kolei 14 lat później, gdy pojawiły się plotki, że w związku Vanessy i Johnny'ego źle się dzieje, nikomu nie mieściło się w głowie, że to coś gorszego niż chwilowy kryzys. Kiedy oboje w końcu potwierdzili rozstanie, wszyscy czekali na sensacyjne doniesienia z "pola bitwy".

Reklama

O majątek, o opiekę nad dziećmi, o luksusowe nieruchomości rozrzucone po całym świecie. Ale mijały tygodnie i... nic się nie działo. Na dobrą sprawę nie wiadomo nawet, kto podjął decyzję o rozstaniu. Skąd ta nietypowa dla gwiazd dyskrecja? To jedna z niewielu spraw, o której Vanessa i Johnny mówią i to nad podziw zgodnie - dla dobra dzieci.

Mężczyzna z przeszłością, kobieta po przejściach

Poznali się w 1998 roku, gdy Depp przyjechał do Paryża zagrać w "Dziewiątych wrotach" Romana Polańskiego. Spotkali się w hotelowym hallu. "Spojrzała na mnie, przeszła iskra albo raczej piorun. Zaprosiłem ją na drinka i od razu wiedziałem, że to nie koniec" - opowiadał Depp. Szybko zamieszkali razem, a po kilku tygodniach wspólnego życia okazało się, że Vanessa jest w ciąży. Johnny postanowił nie wracać do Hollywood.

Kiedy na świat przyszła ich córka Lilly-Rose Melody, stał się - jak mówi - najbardziej zwariowanym ojcem na świecie. "Kiedy wziąłem Lilly na ręce, zrozumiałem, że nie można być bliżej już z żadnym człowiekiem na ziemi" - opowiadał. Kupił dom niedaleko Saint Tropez, uprawiał ogród, grał z sąsiadami w bule, chodził z córką na spacery. Trzy lata później Vanessa urodziła drugie dziecko. "Bałem się, że nikogo nie będę umiał pokochać tak, jak Lilly. Kiedy jednak zobaczyłem Jacka, zrozumiałem, że to były głupie obawy" - wspominał Depp kilka lat później. Oboje całe życie podporządkowali dzieciom. Ona nagrywała płyty tylko wtedy, gdy Johnny mógł zajmować się dziećmi, on często zabierał rodzinę na plan, a gdy dzieciaki zachwyciły się wyspą, która "grała" w "Piratach z Karaibów", po prostu ją kupił.

„Moje serce jest zawsze z tobą”

Przez lata twierdzili, że nigdy nie wezmą ślubu. Ale gdy dzieci zaczęły się dopytywać, dlaczego ich rodzina nie jest taka, jak inne, zdecydowali się na małżeństwo. Przesuwali jednak kolejne terminy, aż trzy lata temu gruchnęła plotka o romansie Johnny'ego z poznaną na planie "Dziennika pisanego rumem" Amber Heard. W czerwcu 2012 roku ogłosili decyzję o rozstaniu, a w sierpniu... pojechali razem na wakacje. Johnny podarował Vanessie złoty medalion z napisem "Moje serce jest zawsze z tobą". Jego powrót wydawał się kwestią czasu. Nie udało się.

"Czasem jesteśmy nieszczęśliwi, choć bardzo kogoś kochamy" - mówiła Vanessa. W tym samym czasie Johnny deklarował: "Po rozstaniu nadal zależy ci na drugiej osobie. A ze względu na dzieci, nie można przestać o siebie dbać. Vanessa to wspaniała kobieta. Ciągle jesteśmy blisko". Wydaje się, że nie są to puste deklaracje. Johnny regularnie widuje się z dziećmi, a żeby mogły być blisko, już kupił Vanessie wspaniały dom w Hollywood. Nie będzie też wojny o pieniądze. Choć to on zarobił większość majątku, ocenianego na 350 mln dolarów, mówi się, że Vanessa dostanie okrągłe 100 milionów.

Także ze względu na dzieci oficjalnie zaręczył się z Amber dopiero w marcu tego roku - chciał, żeby Lilly i Jack polubili jego partnerkę, zanim wejdzie do rodziny. Amber podobno jest w ciąży, więc ślub ma być niedługo. Podobno pierwszą osobą, którą Johnny zaprosił była Vanessa. Podobno przyjęła zaproszenie...

Joanna Kadej-Krzyczkowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje