Vito Casetti: Słucham tylko własnego serca!

Znany, lubiany, ceniony prezenter telewizyjny. Autor książki pt. "Moja Toskania" - Vito Casetti odkrywa przed wami swoje sekrety. Opowiada o ukochanej Toskanii, swoim dzieciństwie, programie "Europa da się lubić" i planach na tegoroczne wakacje!

Twoja mama Janina poznała w czasie studiów Roberto Casetti'ego - włoskiego kompozytora. Pokochali się i postanowili resztę życia spędzić razem, dlatego zaraz po studiach wyjechała do Toskanii. Wzięli ślub we Florencji. Pięć lat później przyszedłeś na świat. Dzieciństwo spędziłeś wśród florenckich wzgórz. Opowiedz proszę coś na temat swoich młodzieńczych lat.
Ten, kto urodził się we Florencji rozumie dlaczego Renesans był takim pozytywnym okresem życia ludzkiego: po kilku wiekach ciemności, związanych ze średniowieczem, renesans był światłem, który obudził ludzkość! A ponieważ Florencja jest kolebką renesansu, florentyńczycy chcąc nie chcąc stali się optymistami, tak jak ja ... Jeśli chodzi o moje młodzieńcze lata to wspominam je bardzo pozytywnie. Już na wstępie muszę wspomnieć, że mieszkałem w pobliżu stadionu Fiorentiny "Artemio Franchi" - mojej ukochanej drużyny piłkarskiej, więc od zawsze byłem prawie na każdym meczu. Jak dla każdego Włocha, również dla mnie piłka nożna odgrywała dużą rolę w życiu. Jeśli chodzi o naukę to zainspirowali mnie Medyceusze, kształciłem się w kierunku ekonomicznym, w którym w późniejszych latach pracowałem. Ale jako nastolatek byłem DJem - grałem we wszystkich klubach we Florencji a latem, w klubach nad morzem. Od piętnastego roku życia miałem stałą grupę swoich przyjaciół, z którymi szaleliśmy na skuterach.

Reklama

Nazywaliśmy się Skazzons (czyli luzacy) i mimo, że minęło już 25 lat, są to moi najlepsi kumple. Podsumowując - moje młodzieńcze lata to muzyka, skutery i oczywiście piłka nożna.

Z czym dziś kojarzy ci się Toskania?
Dziś Toskania to miejsce, które kojarzy mi się z odpoczynkiem i relaksem. Toskania to raj dla turystów, idealne miejsce do mieszkania dla ludzi zamożnych i miejsce na odpoczynek dla emerytów. Dlaczego relaks i raj? Chociażby ze względu na jej różnorodność: fantastyczne krajobrazy - góry i morze, imponujące zabytki i dzieła sztuki, wyborne wino i ten niesamowity zapach świeżo parzonej kawy.

Na wakacje przyjeżdżałeś do dziadków do Gdańska... Kiedy zdecydowałeś, że chcesz zostać na stałe w Polsce?
Zawsze wiedziałem, że moja przyszłość będzie związana z Polską. Może dlatego, że we Włoszech kojarzyli mnie jako Polaka, sympatycznie nazywając "Zibi" jak Boniek lub "Solidarność", więc była to tylko kwestia czasu. W 1999 roku dostałem propozycję wyjazdu i otworzenia polskiego oddziału firmy, w której pracowałem. Oferta była bardzo atrakcyjna a ja nie zastanawiałem się ani chwili.

Czym oczarowała cię Polska?
Przede wszystkim pięknymi kobietami.

Mimo tych pięknych kobiet, tęsknisz chyba za Włochami, skoro zdecydowałeś się napisać książkę o Toskanii?
Jestem tak często w Toskanii, że rzadko zdarza mi się za nią zatęsknić, ale mieszkając w Polsce doceniłem jej piękno i urok i to właśnie dlatego powstała ta książka. Od nowa zafascynowany bogactwem Toskanii chciałem się podzielić moją wiedzą.

O czym jest ta książka? Co dokładnie czytelnik może w niej odnaleźć?
"Moja Toskania" to subiektywny przewodnik - czyli Toskania widziana naszymi oczami. Mówię "naszymi", ponieważ książkę napisałem wspólnie z Agatą Jakóbczak, geografem i dziennikarką, z którą współpracuję od lat. W książce opisujemy miejsca warte zobaczenia, trasy winne i rowerowe, święta i festyny, polecamy restauracje, hotele i agroturystyki, w których warto się zatrzymać. Piszemy o tradycyjnych potrawach i włoskich zwyczajach. Myślę, że książka to nie tylko przewodnik ale również poradnik, szczególnie dla tych, którzy wybierają się właśnie do Toskanii.

Uwielbiasz ten toskański smak życia?
Oczywiście.

Czy to prawda, że w Toskanii, podobnie jak np. w Madrycie, zabawa, radość, uśmiech są na co dzień? Wielopokoleniowe rodziny biesiadują niemalże codziennie do późnego wieczoru z dziećmi i seniorami rodu...
Radość i uśmiech na pewno tak, ale jeśli chodzi o codzienne, rodzinne biesiadowanie do późna, to znacznie bardziej podobna do Hiszpanii jest w tym przypadku Sycylia.

Szerszej publiczności znany jesteś przede wszystkim z programu "Europa da się lubić". Jak do niego trafiłeś?
Dostałem się tam dzięki sekretarce z naszej firmy, która oglądała kilka odcinków programu. Elwira któregoś dnia zapytała, czy może wysłać moje CV. Zgodziłem się, a ona napisała. Kilka miesięcy później odpisali i zaprosili mnie na casting. Casting, kamery, komisja i pytanie: "Dlaczego Pan miałby wziąć udział w tym programie? Ma pan 15 minut". Jakoś ich przekonałem (śmiech).

Jak wspominasz swój udział w wielkiej przygodzie, którą była emitowana przez TVN "Wyprawa Robinson"?
Każdy powinien mieć w życiu szansę na taką przygodę. Ja na pewno będę to pamiętał do końca życia. Na początku było dużo adrenaliny, zupełnie nowa sytuacja: spaliśmy na plaży, piliśmy mleko kokosowe, kąpaliśmy się w przezroczystej wodzie i nic nie musieliśmy robić - tak wyglądały pierwsze dni. Później było już dużo trudniej. Ta sama sytuacja była widziana w zupełnie innym świetle: spaliśmy na mokrym piachu, szczury i robaki to była codzienność. Nie mieliśmy nic do jedzenia, brakowało nam środków czystości - chociażby pasty i szczoteczki do zębów itd. Ale fakt, iż byliśmy z dala od cywilizacji, bez telefonów komórkowych, telewizorów, komputerów a nawet zegarka sprawił, że miałem wiele czasu na przemyślenia. Na pewne sprawy spojrzałem z dystansem, uświadomiłem sobie, co w życiu jest najważniejsze.

Nosisz w sercu jakieś szczególne marzenie artystyczne?
Tak, chciałbym być jednym z najbardziej znanych polskich prezenterów.

Czego zatem szukasz w życiu?
Staram się żyć tak, aby każda rzecz którą robię, dawała mi satysfakcję. Szukam takiej drogi, dzięki której będę potrzebny innym ludziom.

A czego sobie odmawiasz?
Troszkę żałuję, że nie zawsze mogę znaleźć wolny czas dla siebie. Często zamiast odpocząć wynajduję jakąś dodatkową pracę, która oczywiście jest bardzo pilna.

W życiu kierujesz się sercem, instynktem? Dużo kombinujesz, analizujesz?
Kiedyś kierowałem się przede wszystkim głową, teraz mając czterdzieści lat wszystko się odmieniło. Bardziej słucham swojego serca a dopiero potem głowy.

Czego zazdrościsz innym mężczyznom?
Staram się niczego nie zazdrościć innym.

Cecha, której chciałbyś się pozbyć?
Spóźnialstwa!

Twoje ulubione miejsce w domu?
Kuchnia i sypialnia.

Jak wypoczywasz?
Uwielbiam długie spacery i kino, również w domu z ukochaną osobą.

Plany na wakacje?
Oczywiście moja Toskania i polskie piękne Mazury.

Rozmawiała: Ilona Adamska

Dowiedz się więcej na temat: Europa | wakacje | Toskania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje