Wie, że musi schudnąć

Aktorka zaczęła zajadać swój stres i niepowodzenia.

Ania, która jeszcze rok temu święciła wielkie triumfy, dziś nie może już mówić o swojej dobrej passie. Serial, który miał być czołowym hitem TVN i w którym Anna Mucha gra główną rolę - "Prosto w serce" - nie ma takiej oglądalności, na jaką liczyli producenci.

Reklama

- Spędza to jej sen z powiek - opowiada znajoma serialowej Moniki. - I powoduje stres. Poza tym Anka liczyła na kolejny wysyp propozycji zawodowych. A tych po prostu nie ma - twierdzi bliska koleżanka aktorki. - Wszystko to sprawia, że Anka zajada stres - mówi jeden z przyjaciół Muchy. - Wie, że bardzo przytyła i to w bardzo krótkim czasie. Ona ma niestety tendencję do tycia - opowiada. - Teraz zastanawia się, jak szybko wrócić do wagi sprzed roku. Wie, że wyglądała wtedy zjawiskowo, prawie jak dwudziestolatka - zachwyca się. - A dzisiaj niestety bardzo daleko jej do tamtej figury. Zmieniły jej się trochę proporcje, bo po prostu przybyło jej tu i ówdzie - dodaje. Rzeczywiście, trudno nie przyznać racji znajomym Ani Muchy. Aktorka przeszła dość długą drogę, żeby móc pochwalić się wysportowaną sylwetką.

- Na pewno pomogły jej w tym ćwiczenia do "Tańca z Gwiazdami" - mówi nam jeden z trenerów fitness. - To dzięki nim mogła pochwalić się tak cudownie wyrzeźbioną figurą. Ale nie obyło się też bez ciężkiej pracy nad sobą - zdecydowanie podkreśla. - Anka wie, że trochę sobie odpuściła. Jest zła na siebie, bo pamięta, ile wysiłku ją to kosztowało - twierdzi znajomy z branży. - Ale jak to ona, robi dobrą minę do złej gry. Ostatnio, żeby uciąć plotki o swojej nadwadze, pokazała się na premierze w teatrze w wydekoltowanej bluzeczce i krótkiej spódniczce - mówi. - Niestety, nie wyglądało to dobrze. Szczególne jeśli dla porównania ma się przed oczami jej obraz sprzed roku czy dwóch - dodaje.

- Znowu chciała zwrócić na siebie uwagę - mówi osoba z otoczenia Muchy. - Miała nadzieję, że uda jej się wywołać mały skandalik, gdy pokaże się z piękną opalenizną i sterczącym biustem. Ale sztuczka średnio wypaliła - opowiada. - Wszyscy i tak zauważyli, że Ania ma przyklejone silikonowe wkładki pod bluzką - dodaje rozbawiony.

- Zastanawiali się tylko z jakiego powodu. Czy żeby o niej mówiono, czy dlatego, że jej biust tego wymaga? - dodaje.

Takie jest życie!
Dowiedz się więcej na temat: schudła | Mucha Anna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje