Za 2 mln zaśpiewa do kotleta?

Beyoncé nie jest zachwycona wizją uczestniczenia w „ślubie roku.” Najpierw odmówiła zostania druhną Kardashian, potem nie chciała żeby Jay Z był świadkiem Westa, a teraz zdaje się robić wszystko by uniknąć występu na weselu. Swoje show wyceniła na imponującą kwotę 2 mln dolarów.

Beyoncé konsekwentnie broni się przed uleganiem ślubnej gorączce Kardashian. Samej obecności na ślubie nie może odmówić, ponieważ jej partner, Jay Z, jest wieloletnim przyjacielem pana młodego, jednak robi wszystko, żeby uniknąć  śpiewania do weselnego kotleta. "Negocjacje Beyoncé i Jaya Z z telewizją E!, odpowiedzialną za relacjonowanie ślubu Kardashian,  przeciągają się w nieskończoność." - mówi anonimowy informator w rozmowie z portalem ContactMusic - "Telewizja E! jest również producentem reality show "Z kamera u Kardashianów" więc Beyoncé i Jay Z godząc się na występ, automatycznie sprzedają swój wizerunek również na potrzeby programu".

Reklama

Tanio wizerunku nie oddadzą bo jak donosi portal za swój krótki show chcą zainkasować 2 mln dolarów czyli ponad 6 mln złotych.

Mimo, że cena wydaje się imponująca, jest adekwatna do ślubnego budżetu Kardashian. Celebrytka na organizację uroczystości wydała już ponad 10 mln dolarów, w czym zawierają się wydatki takie jak:  650 tys. dolarów na kolację, 3 mln na ochronę, milion na kwiaty, 200 tys. na pokaz sztucznych ogni i 400 tys. na czarter samolotu. Jednak huczne wesele nie powinno zbytnio nadszarpnąć budżetu państwa Westów. Jak donoszą tabloidy, na sprzedaży zdjęć i relacji z wesela para może zarobić nawet 20 milionów dolarów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje