Zaskakujące zdjęcia Emily Skye

Emily Skye nazywana jest czasem „guru fitness”. Australijka na Facebooku ma 7 milionów fanów, a na Instagramie obserwuje ją blisko 2 mln osób

29-letnia Australijka dzisiaj jest gwiazdą, ale jako dziecko nie miała łatwego życia. W wywiadach wyznaje, że doświadczyła przemocy, a  także zmagała się z depresją, której przyczyną była jej niska samoocena. Swoją historią, pokazującą że warto walczyć i sięgać po swoje marzenia, Emily inspiruje miliony dziewczyn na całym świecie.

Reklama

Kilka dni temu na Instagramie Skye opublikowała zdjęcie, które pewnie podniesie na duchu wiele kobiet, które zbyt krytycznie patrzą na swoje odbicie w lustrze. Emily na swój profil wrzuciła kolaż składający się z dwóch fotografii, na pierwszej jej brzuch jest - tak, jak zdążyła nas już przyzwyczaić - idealnie płaski i umięśniony. Na drugim zaś, widać... fałdki tłuszczu.

 - Czasem wyglądam jak na zdjęciu po lewej, a czasem jak na zdjęciu po prawej. Nie zawsze mam ABS i nigdy nie jestem idealna - napisała na Instagramie.  - Tak wielu ludzi dąży do osiągnięcia ideału, ale czy tak naprawdę jest ideał? Kiedyś zadręczałam się tym, że nie jestem idealna (...). Moim celem było pozbycie się tłuszczu z brzucha, chciałam żeby fałdki nie pojawiały się nawet wtedy, gdy siedzę. Teraz widzę, jak bezsensowny był to pomysł. Tak, nie zaprzeczam, że lubię dobrze wyglądać, tak samo jak większość ludzi, ale kiedy to pragnienie staje się obsesją, przestaje być zdrowe. 


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje