Zrozumiała, co jest ważne

Przez wiele lat gwiazda unikała kontaktu z najbliższymi. Jednak dzięki Monice Kuszyńskiej poczuła, że już najwyższy czas wrócić na łono rodziny.

Był początek marca tego roku, kiedy Edyta Górniak (42) dowiedziała się o tym, że to nie ona będzie reprezentować Polskę na Eurowizji, ale Monika Kuszyńska (35). Jeszcze rok temu taka porażka pewnie skłoniłaby divę do ostrego komentarza, ale ona ucieszyła się z wygranej Moniki.

Reklama

Kiedy inni krytykowali wysyłanie niepełnosprawnej artystki na światowy show, Edyta ją broniła. - Życzę Monice skupienia na scenie. Przy tak dużych produkcjach telewizyjnych jest to niezwykle trudne, bo ilość elementów, które rozpraszają, jest olbrzymia. Tak więc skupienie ponad wszystko. I zdrowe gardło. Trzymam za Moniczkę kciuki - powiedziała. I trzymała.

Gwiazdy dobrze się znają. W 2012 roku obie wystąpiły w show "Bitwa na głosy", prowadząc rywalizujące ze sobą drużyny. Edyta już wtedy była pełna podziwu dla życiowej postawy Moniki. Dowiedziała się, jak wspaniałe relacje ma z mężem, siostrą, rodzicami i teściami. Zobaczyła, że mimo wypadku, który odebrał jej władzę w nogach, jest szczęśliwa i wdzięczna bliskim za to, że zawsze przy niej byli.

Te myśli powróciły do Edyty w momencie, gdy w jej życiu prywatnym nie układa się najlepiej. Może właśnie przykład Moniki spowodował, że postanowiła odnowić relację ze swoją mamą. Tuż przed Wielkanocą gwiazda po ośmiu latach milczenia zadzwoniła do Grażyny Górniak. Schorowana mama wokalistki (przeszła 13 operacji i pokonała raka) ucieszyła się tak bardzo, że nie była w stanie mówić.

Potem zadzwonił wnuczek. Nie było pretensji do córki, tylko zrozumienie i słowa pełne miłości. Telefon, który milczał latami, zamienił się w gorącą linię. W czasie występu w Opolu gwiazda pozdrowiła mamę ze sceny, a potem pojechała do niej na swoje ulubione naleśniki.

W Opolu Edyta ponownie spotkała się także z Moniką Kuszyńską. Gwiazda zaprosiła też wokalistkę do wspólnego wykonania piosenki w czasie koncertu "Europa to My", który odbędzie się 30 sierpnia.

- Monika jest zaszczycona tą propozycją. Edyta Górniak to jej idolka - powiedział "Dobremu Tygodniowi" Kuba Raczyński, mąż i menedżer artystki. Dodał, że obie panie łączy ciepła i miła relacja, obie są niezwykle emocjonalne i nadają na podobnych falach.

- Monika jest zauroczona Allanem. Sama pragnie mieć dziecko, ale nie jest to łatwe w jej przypadku - zdradza nam znajoma wokalistki. Z kolei Edyta jest pod wrażeniem głębokiej wiary Moniki. Na pewno wspólna praca i występ w duecie jeszcze bardziej je zbliży.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje