× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Inteligencja erotyczna. Seks, kłamstwa i domowe pielesze

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Im więcej bliskości, tym mniej seksu. Nie ma miłości bez bliskości, ale seks to coś zupełnie innego.

Zdjęcie

/Wydawnictwo Znak
/Wydawnictwo Znak
Dla jednych miłość i pożądanie to nierozłączne elementy większej całości, dla innych zaś są bezpowrotnie oddzielone. Jednak dla większości z nas erotyzm mieści się gdzieś w szarej strefie, gdzie miłość i pożądanie naprzemiennie łączą się i rozdzielają.

Jack Morin, The Erotic Mind (Erotyczny umysł)

Reklama


Podczas pierwszego spotkania z parą zawsze pytam, jak się poznali i co im się w sobie wówczas podobało. Jako że na terapię przychodzą pary z problemami, z reguły nie trafiają do mnie ludzie na początku swej wspólnej drogi - czasem potrzebują więc delikatnego przypomnienia, jak to dawniej bywało. Przygnębionym parom w separacji z reguły trudno jest skoncentrować się na tym, co ich ku sobie popychało, ale to właśnie w "micie założycielskim" każdego związku tkwi klucz do zrozumienia zachodzących w nim relacji.

"Była taka piękna", "szalenie błyskotliwy i zabawny", "zawsze pełen werwy, promieniował pewnością siebie i klasą", "chodziło o jej ciepło", "wszystko przez jego łagodność", "wiedziałam, że mnie nigdy nie opuści", "uwielbiałam jego dłonie", "jego fiut", "jej oczy", "jego głos", "robił świetne omlety". Cechy opisujące wyidealizowanego kochanka układają się w zmysłową, smakowitą listę. Miłość to ćwiczenie w patrzeniu wybiórczym, a nawet w rozkosznym oszukiwaniu się - ale komu to na początku przeszkadza?

Wyolbrzymiamy zalety naszych ukochanych, przypisujemy im niemal nadprzyrodzone moce. Zmieniamy ich i w rezultacie sami czujemy się przy nich odmienieni. "Rozśmiesza mnie", "sprawia, że czuję się przy niej wyjątkowy", "moglibyśmy rozmawiać godzinami!", "wiedziałem, że mogę jej zaufać", "czułam się taka akceptowana", "czułam się piękna". Tego typu wypowiedzi pokazują całą wspaniałość ukochanej osoby i podkreślają jej zdolność do "powiększania" i wynoszenia nas ponad nas samych.

Gdy słucham opowieści par o narodzinach miłości, daje mi to pojęcie o marzeniach, jakie popychały ich ku sobie. Pierwszym stadium każdego spotkania są bowiem fantazje na temat drugiego człowieka. To jak strumień projekcji, oczekiwań i silnych emocji, które mogą, ale nie muszą przerodzić się w związek. Stojąc przed kimś, kogo się ledwie poznało, już mamy wizję wspólnej wyprawy na Kilimandżaro, budowania domu dla nas i naszych dzieci czy setkę innych pomysłów. Gdy pary opisują dawne uniesienia, ja - niczym archeolog - rozglądam się po ruinach i widzę, jaką niegdyś były piękną budowlą.

Artykuł pochodzi z kategorii: Fragmenty

Wydawnictwo Znak

Zobacz również

Reklama

Skomentuj artykuł: Inteligencja erotyczna. Seks, kłamstwa i domowe pielesze

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

70040

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 0,62 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz
lilith

~lilith -

Ktos kiedys powiedzial,ze milosc to najkrotszy dystans pomiedzy dwojgiem ludzi.. Milosc pomiedzy kobieta i mezczyzna aby trwac musi pozostac w strefie dazenia. Pewnego niedosytu. Mieszanka poczucia wzajemnosci i emocjonalnego bezpieczenstwa i tajemnicy,fantazji,ktora napedza glod poszukiwania i ciekawosc. Rowniez odrebnosc,wewnetrzna wolnosc do zachowania wlasnej indywidualnosci,glebi emeocjonanej,seksualnej,psychicznej,strefy do ktorej nikt nie ma dostepu a ktora kazdy czlowiek posiada. Pozadanie jest wlasnie tym dazeniem do zaglebienia sie w najglebsze rejony drugiej osoby. Jest aktywnym ,napedzajacym glodem calkowitego zatracenia,bliskosci. Glodem,ktory jest silny. I ktory nie powinien byc nigdy calkowicie zaspokojony. Inaczej przestaniemy go czuc...

Reklama