Długa historia rękawiczek

W zimne dni bądź przy różnych pracach fizycznych lub domowych nie możemy się obejść bez rękawiczek. Jeśli się gdzieś zapodzieją lub zginą jesteśmy niepocieszeni. I nie wiadomo dlaczego, ale jesteśmy przekonani, że rękawiczki są wynalazkiem ostatnich dwóch, no może trzech stuleci.

Tymczasem ta wielce użyteczna część garderoby znana była już starożytnym na wiele wieków przed narodzinami Chrystusa. Wymyślili je dawni Persowie. Oczywiście nie dla ochrony przed zimnem, które nie groziło w tamtym klimacie, ale dla zabezpieczenia rąk przed uprzężą narowistych koni ujeżdżanych dla sportu.



Z Persji przejęto je w Grecji, również jako odzież ochronną. O rękawiczkach wspomina już Homer i historyk Ksenofont (rok 430 przd.n.e.). Były także znane w starożytnym Rzymie, skąd zwyczaj ich noszenia przeszedł do Gallów, którzy zaczęli rękawiczek używać dla ochrony przed zimnem.

Z czasem stały się symbolem władzy feudalnej i kościelnej, a rzucenie rękawicy stało się wyzwaniem do pojedynku. Przez cały ten czas spełniały także funkcje odzieży chroniącej przed zimnem. Znane były już Bolesławowi Chrobremu, któremu święty Wojciech, bezskutecznie usiłował zaimponować swymi rękawiczkami robionymi na drutach.

Tkanina nowojorsko - londyńska

Przed wielu laty, zaraz po II wojnie światowej, nylon zaczął w Polsce robić wielką karierę. Był jednym z pierwszych tworzyw sztucznych, które znalazło szereg zastosowań. I nic dziwnego. Delikatnością i fakturą przypomina naturalny jedwab, ponadto ma nadzwyczajną wytrzymałość - jest elastyczny, wodoodporny i nie ruszają go mole. Niełatwo się brudzi, bo nie wchłania cząsteczek brudu i łatwo się pierze.

Wytwarza się go z benzenu i fenolu, produktów otrzymywanych z węgla brunatnego, wody i powietrza. Jednakże technologia jego wytwarzania wcale nie jest taka prosta. Po raz pierwszy - nie w laboratoriach - lecz w skali przemysłowej, nylon został wyprodukowany w 1940 roku w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie użyteczny okazał się dla potrzeb wojska, w wytwarzaniu spadochronów. Pierwszym produktem, jaki powstał z niego dla celów pokojowo - cywilnych, były pończochy nylonowe.
Najciekawsza jest jednak jego nazwa. Ponieważ tak samo Amerykanie jak i Anglicy przyczynili się do opracowania technologii jego wytwarzania, doszli do wniosku, iż fakt ten musi zostać uwidoczniony w nazwie. Tak więc dwie pierwsze litery pochodzą od skrótu "N" i "Y" czyli New York, trzy dalsze od pierwszych liter nazwy Londyn, czyli "ny" - "lon". Po polsku można powiedzieć - tkanina nowojorsko - londyńska.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje