Fenomen New Balance'ów

Stały się nowym symbolem połączenia luzu, bycia trendy i zwykłej wygody. Noszą je mamy odprowadzające dzieci do przedszkola, hipsterzy w najmodniejszych knajpach i wszyscy, którzy cenią sobie wygodę. New Balance’y – wreszcie i ja zrozumiałam ich fenomen.

Zwykłe pudełko na buty, który przynosi kurier, kryje w sobie obiekt pożądania wielu kobiet w różnym wieku.  Ponadczasowy model 576 wykonany w Anglii z najwyższej jakości skóry zamszowej. Moje buty są ciemnoszare z jaśniejszymi wstawkami i białą podeszwą. Od razu wiem, że ta neutralna kolorystyka świetnie sprawdzi się w "zderzeniu" z moją, raczej monochromatyczną, garderobą, zdominowaną przez czerń i biel.

Reklama

Historia tego modelu sięga końca lat 80., kiedy to jeden z projektantów firmy dostał zadanie wykorzystania podeszw pozostałych po produkcji modelu 675. Zdecydował się on przeprojektować cholewkę, użyć innych materiałów i tak - bez potrzeby organizowania kosztownych kampanii - narodził się jeden z największych klasyków New Balance.

Niestety po początkowym sukcesie sprzedaż drastycznie spadła, więc wstrzymano produkcję.
Zdecydowano dać butowi jeszcze jedną szansę. Od 1997 roku model jest w stałej produkcji i cieszy się sporym zainteresowaniem. I całe szczęście, bo inaczej nie mogłabym ich dołączyć do mojej kolekcji butów.

To nie jest sportowy model, tylko obuwie użytku codziennego, dlatego testowanie zaczynam od tradycyjnego zestawu - jeansy, T-shirt i kardigan. Po pierwszym komplemencie, że chyba trochę schudłam, wiem już, że moje obawy, że może jednak takie buty to nie dla mnie, idą w kąt. Nie bez znaczenia jest też fakt, że czuję się, jakbym na nogach miała kapcie, bardzo wygodne kapcie. Z pomponami. I futerkiem. Mogę być w nich cały dzień i nie czuję zmęczenia. Zdecydowanie na plus.

Drugiego dnia podejmuję ryzyko stylizacyjne, czyli łączę New Balance’y z... rajstopami i sukienką. W lustrze wygląda to nieźle, choć mam wątpliwości, czy to dobry pomysł dla kobiety po 30... Ale znowu odzew otoczenia udowadnia mi, że te buty po prostu dobrze wyglądają, bez względu na wiek, czy rodzaj stylizacji.

Po tygodniu sprawdzania butów w różnych wersjach - bardziej i mnie sportowych - sprawdzam to, co mnie martwiło, jak tylko otworzyłam pudełko: stan białych części butów. Oczywiście, nie są nieskazitelnie białe, ale też nie wyglądają źle. Poza tym bardzo łatwo można je doczyścić.

Wynik testu jest jednoznaczny: choćbym bardzo chciała, nie mam się do czego przyczepić. No, może cena nie jest najbardziej przyjazna, ale... wystarczy polować na wyprzedaże, a tych nie brakuje!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje