Gwiazdy na obcasach

Specjaliści przestrzegają przed wysokimi obcasami, obwiniając je o powodowanie wad postawy, kłopoty z kręgosłupem i stopami. Wielbicielki obcasów względom zdrowotnym przeciwstawiają argumenty estetyczne: nic tak nie wysmukli nóg, jak szpilki.

Na bal sylwestrowy, czerwony dywan i zaręczynową randkę niezbędne są wysokie obcasy. Dodadzą seksapilu, kobiecego uroku, no i kilku centymetrów, co także nie jest bez znaczenia. Wielbicielki szpilek nie wyobrażają sobie wygodnych sandałów czy balerin na płaskiej podeszwie, nawet wychodząc do osiedlowego sklepiku, wkładają wysokie obcasy.

Reklama

Moda kontra zdrowie
Ulegając modzie, fundujemy sobie choroby kręgosłupa i stóp w przyszłości. Z sondażu przeprowadzonego w wielkiej Brytanii wynika, że cztery na dziesięć kobiet kupuje buty, wiedząc, że nie są dobrze dopasowane. A zbyt małe obuwie lub źle dobrane to prosta droga do kłopotów ze stopami.

Niby wszyscy o tym wiemy, ale wystarczy jedno spojrzenie do lustra i wygodne baleriny zamieniamy na buty na obcasie: wyprostowana sylwetka, długie, smukłe nogi - to wystarczające argumenty na korzyść obcasów.

Seksapil to nasz broń kobieca

Nie bez znaczenia jest także uznanie w oczach facetów. Wielu mężczyzn uwielbia kobiety na wysokich obcasach, nawet bez stosowania sztuczek Marilyn Monroe ( gwiazda miała podobno spiłowany jeden obcas tak, by był krótszy, stąd jej charakterystyczne kołysanie biodrami) kobieta na obcasach wygląda seksowniej, niż w trampkach.

Mimo niechęci ortopedów do obcasów, zbyt szybko jednak nie wyrzucimy ich z szafy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje