Jedna sukienka, wiele kreacji

Natura kobiet od wieków jest kojarzona z tajemniczością, przez co jest fascynująca.

Kobiety uwielbiają się zmieniać, zaskakiwać, kusić i przyciągać spojrzenia. Lubią także zakładać na siebie to, co aktualnie odzwierciedla ich nastrój i odpowiada wydarzeniu, które zamierzają celebrować. Oczywiście wymaga to szafy o wyjątkowej pojemności, a ta jak wiemy ma swoje ograniczenia. Odpowiedzią jest suknia, którą można włożyć zarówno na romantyczną kolację  jak i oficjalne wyjście. Problem rozwiązują częściowo, proste, klasyczne kroje. Ale czy jedna sukienka może zażegnać wszystkie kryzysy garderoby? Wydaje się, że uniwersalne rozwiązanie nie istnieje.

Reklama

Kobiece dylematy idealnie rozumie Sylwia Kopczyńska. W jej pierwszej kolekcji wieczorowej, podobnie jak w kolekcji ślubnej, dominuje naturalna kobiecość.  Kopczyńska za pomocą niewielkich modyfikacji bawi się stylami, przenosząc punkt ciężkości z kokieterii na niewinność, z klasyki na romantyzm. Kolekcja Kopczyńskiej jest unikalna, ponieważ jedna suknia dzięki wymiennym elementom przybiera wiele twarzy. 

Projektantka daje kobietom możliwość tworzenia wariacji i dostosowania stylizacji do potrzeb chwili. "Zawsze warto inwestować w klasyczne kroje, które są podstawą do dalszej stylizacji " - uśmiecha się Kopczyńska - "podstawa stylizacji powinna być niezobowiązująca, uniwersalna, ale stylowa".

Koronki, przeźroczystości i romantic boho

Lato 2015 należy do delikatnych koronek i asymetrycznych obszyć, jak u Valentino czy Chloé, a Vera Wang stawia na bardziej romantyczne, miękkie sylwetki.

Intrygujące i charakterystyczne projekty Kopczyńskiej idealnie wpisują się w trendy. Naturalność, niebanalność, lekkość tkanin, kobiecość - to słowa klucze, opisujące jej projekty. Kobieta ubrana w jej suknie, w zależności od wybranej wariacji, wygląda jak romantyczna bohaterka, westalka, ale wystarczy tylko zmienić dół sukni, aby przeistoczyła się w niewinną balerinę albo uwodzicielską femme fatale.

Dekolty na plecach są subtelnie zmysłowe i w bardzo wysublimowany sposób podkreślają kobiecość. Tego lata akcent pada właśnie na plecy. Koronkowe kreacje Kopczyńskiej otulają je niczym ornament, stanowiąc niemalże biżuteryjną oprawę. Dodatki są zbędne.

Kopczyńska jest niedoścignioną wirtuozką subtelnych przeźroczystości, traktuje swoje projekty jak obrazy, dlatego spod jej rąk wychodzą małe arcydzieła. Bawi się nasyceniem koronek i ich eterycznością, ręcznie je zagęszczając tworzy artystyczne abstrakcje. To sprawia, że nie ma dwóch takich samych sukien. Jej kreacje delikatnie odsłaniają części ciała, sprawiając wrażenie nie do końca opowiedzianej historii, wzbudzając chęć poznania dalszego ciągu.  Jej projekty łączą w wyrafinowany sposób łączą drapieżność z naturalnością, odzwierciedlając prawdziwą duszę kobiety.

Sylwia lubi pracować bezpośrednio z klientkami. Tworzy wtedy unikalne suknie pasujące do osobowości i eksponujące unikalne piękno kobiety. Zapytana o motyw stworzenia kolekcji odpowiada: "Nieustannie i stale kobieta pozostaje moją inspiracją. Pracuje z nimi, na co dzień i obserwuje ich rozterki, kiedy muszą zdecydować się na jedną suknię, chociaż wyglądają wspaniale w kilku stylizacjach. Postanowiłam stworzyć kolekcję, która nie będzie już zmuszała ich do wyborów typu mini czy długa spódnica. Mam nadzieję, że moje suknie, chociaż w części są odpowiedzią na kobiece dylematy i inspiracją do tworzenia własnych stylizacji."

Jaka jest kobieta, którą ubiera Sylwia Kopczyńska? To kobieta niebanalna i świadoma, wolna, lubiąca podkreślać swoją kobiecość. Projektantka od lat konsekwentnie rozwija swój styl, sięgając po nieoczywiste rozwiązania. Coraz śmielej rozwija swoją wizję, która nie zawsze idzie w parze z utartymi wzorcami.

.

 


materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje