Nagość zakryta

Wbrew pozorom najbardziej pociągająca dla mężczyzny nie jest kobieta naga, ale... częściowo ubrana. To pobudza jego wyobraźnię i pozwala domyślać się reszty. Nawet jeśli zna twoje ciało na pamięć.

W ankiecie przeprowadzonej przez serwis Facet INTERIA.PL najseksowniejszą częścią damskiej bielizny aż 31 proc. panów nazwało stringi. Dopiero na drugim miejscu znalazł się całkowity brak bielizny...

Reklama

Gdyby więc mężczyzna miał kompletować szafę kobiety, znalazłyby się tam przede wszystkim stringi, pończochy, kabaretki, minispódniczki, tiulowe topy i gorsety, a zatem stroje, które niejako eksponują to, co zakryte.

Niektóre z ulubionych przez panów części garderoby nie zmieniają się od wieków. Współczesny mężczyzna został jednak obdarowany przez projektantów XX wieku wynalazkiem bezcennym - minispódniczką.

Pończochy, zarówno te samonośne zakończone ekstrawagancką koronką, jak i przypięte do pasa są symbolem seksapilu i czynią każdą kobietę bardziej pociągającą. Podobnie działa gorset. Wyszczupla talię, eksponuje biust i podkreśla biodra.

Mężczyzna nie przepada za bielizną sportową, jest w tym względzie tradycjonalistą. Eleganckie, klasyczne biustonosze, usztywniane i ozdabiane koronkami najładniej eksponują biust. Sportowy biustonosz kojarzy się z joggingiem, elegancki z upojną nocą.

Tiule, szyfony i koronki, choć nie zawsze modne, zawsze mile widziane. Przezroczyste bluzeczki, topy, koszulki nocne zasłaniają w taki sposób, że wszystko widać. Niektórzy mawiają nawet, że widać więcej niż bez nich. I oto chodzi.


Bluzeczka bądź sweterek z głębokim dekoltem kusi mężczyznę obietnicą tego, co jest pod nim. Dziś nie są tak głębokie, jak w sukniach pań z ubiegłych stuleci, ale niezmiennie przyciągają męskie oko.

Mini niestety nie pasuje każdej kobiecie, szczególnie, kiedy pani przejdzie pewną granicę wieku. Ale mężczyzna na to nie zważa. Podobnie jak nie interesują go trendy. Obcisła, z falbankami, czarna, kolorowa, dżinsowa. Każda, byle tylko odsłaniała zgrabne nogi.

Jeśli dżinsy, to tylko obcisłe. Kojarzą się z młodą, pełną uroku i seksapilu dziewczyną. Do nich też panowie mają słabość.

Mężczyźni uwielbiają plażę, jak łatwo się domyślić, nie tylko ze względu na morze i słońce. Jednak jednoczęściowych kostiumów mogłoby według panów w ogóle nie być, liczy się tylko bikini.

Wśród kolorów króluje czerń, czerwień, róż. Jak widać - z trendami ma to niewiele wspólnego. Panowie przepadają za strojami odważnymi, seksownymi, ale też cenią umiar i dobry smak. Najlepiej, kiedy kobieta wybiera jeden odważny element. Chyba że jest w sypialni, wtedy może pokazać się w kabaretkach, gorsecie i stringach.

Oczywiście nie oddawajmy naszych szaf w ręce mężczyzn, bo prawdopodobnie nie miałybyśmy się w co ubrać do pracy lub wychodząc po zakupy, ale kilka elementów garderoby w męskim guście warto mieć. Nie tylko dla ich przyjemności ;-)


Fot. AFP

Dowiedz się więcej na temat: nagość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje