Pokaż mi swoją szafę, a powiem ci, kim jesteś

Szafiarki to społeczność internetowa istniejąca w Polsce od dwóch lat. Na blogach zamieszczają zdjęcia swoich ubrań i stylizacji. Nieważne gdzie mieszkają, ile mają lat, ani czym się na co dzień zajmują. Łączy je zainteresowanie modą.

Ta specyficzna grupa skupia w swoich szeregach niemal same kobiety, choć w tym babińcu znajdzie się również kilku "rodzynków", na przykład twórca bloga oldschoolowaszafa.blogspot.com. Ponieważ jednak to panie stanowią większość, określanie tej społeczności mianem "szafiarki" nie jest zbyt wielką dyskryminacją jej męskich przedstawicieli. Sama nazwa po raz pierwszy pojawiła się w najstarszym polskim blogu tego typu, założonym w 2007 roku przez Ryfkę. "Szafasztywniary", bo tak się on nazywa, działa do dziś i rozwija się w najlepsze. Od tego czasu, jak grzyby po deszczu, zaczęły pojawiać się inne szafy.

Reklama

Modowa grupa wsparcia
Główną ideą szaf jest pokazanie innym swoich ubrań. Szafiarki regularnie robią zdjęcia tego, co akurat mają na sobie i wrzucają do sieci. Często są to ciekawe i niebanalne zestawienia. Dlaczego to robią? Z chęci pokazania swojego stylu, podzielenia się swoimi pomysłami czy poznania opinii innych. Ile osób tyle powodów.

Najczęściej pod zdjęciami są informacje, gdzie i za ile dane ciuchy zostały kupione. Oprócz zamieszczania własnych fotografii, szafiarki mają możliwość komentowania innych. Są to najczęściej zachwyty wygłaszane pod adresem autorki (co jest zresztą bardzo sympatyczne i charakterystyczne dla tej społeczności).

Większość notek zaopatrzona jest w tekst. Są to przemyślenia o życiu, modzie, relacje z minionego dnia czy cokolwiek przyjdzie im do głowy. Bywa, że z pozoru płytkie i skoncentrowane wokół ubrań znajomości przeradzają się w przyjaźnie, a dziewczyny wspierają się nie tylko w kwestiach mody.

Moda dla bogatych - niekoniecznie

Wiele osób uważa, że aby wyglądać dobrze i modnie, trzeba być w posiadaniu grubego portfela. Nic bardziej mylnego, a dowodzą tego właśnie szafiarki. Duża część z ich zakupowych zdobyczy pochodzi z sklepów z używanymi ciuchami lub aukcji internetowych i nie kosztowała więcej niż kilkanaście złotych. Takie trofea są nie tylko zbawienne dla portfela, ale dają też satysfakcję z posiadania czegoś niekonwencjonalnego.

Dużo miejsca w ich szafach zajmują również ubrania z popularnych sieciówek, które odpowiednio zestawione dają oryginalny efekt. W bardzo ekonomiczny sposób szafiarki rozwiązały także problem nienoszonych ciuchów. Te, które im się znudziły czy przestały pasować, sprzedają przez internet lub po prostu się wymieniają. Organizowane są nawet specjalne spotkania, na których takiej wymiany może dokonać.

W dobrej sprawie

Moda w zgodzie z ochroną środowiska, czy pomoc zwierzakom? Jak najbardziej! Szafiarki nie są obojętne na tego typu problemy i chętnie się angażują. Na łamach swoich blogów namawiają więc do używania Eko-toreb, masowo dodając zdjęcia ze swoimi i pokazując, że mogą być równie interesującym elementem stylizacji. Zachęcają również do kupna przypinek, które prezentują na sobie. Nie są to jednak takie zwyczajne znaczki. Widnieje na nich wesoły kot, a dochód z ich sprzedaż przekazywany jest na fundację "Dar serca", pomagającą zwierzętom.

Prekursorka

Polskie szafiarstwo ma zaledwie 2 lata, ale na świecie ten trend trwa znacznie dłużej. Jako pierwsza wpadła na taki pomysł 15-letnia wówczas, amerykanka - Cory Kennedy. Postanowiła ona uwiecznić na zdjęciach swój buntowniczy i, jak się okazało, interesujący styl ubierania. Rolę fotografa pełnił jej chłopak. Zdjęcia, zamieszczone na jej stronie, wzbudziły zainteresowanie nie tylko miłośniczek mody, ale i mediów. Cory stała się dla wielu inspiracją, a jej pasja przysporzyła jej nie tylko fanów, ale i sporo pieniędzy.

Małgorzata Janusik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje