Prostota i elegancja

Przedstawiamy wam najlepsze kreacje minionego tygodnia (21-27 września). Tym razem nasze uznanie zyskały panie, które postawiły na minimalizm i prostotę. Oszczędność formy to jeden z najważniejszych trendów tego sezonu, ale także ponadczasowa reguła elegancji.

"Mniej znaczy więcej" - to zasada, która sprawdziła się i tym razem. To nie przepych i bogate zdobienia czynią kreacje godnymi uwagi. Nasze bohaterki udowodniły, że stosując minimum środków można osiągnąć maksymalny efekt. Niezbędne są dobry smak, doskonały krój i oczywiście wdzięk.

Reklama

AnnaLynn McCord, 25 września, Los Angeles

Amerykańska aktorka AnnaLynn McCord pojawiła się na siódmym dorocznym Teen Vogue Young Hollywood Party w dopasowanej grafitowej sukience. Ta suknia o prostym fasonie była ozdobiona jedynie oryginalnym dekoltem i małym kołnierzykiem, które dodały jej wdzięku. Z przodu suknia zapinana jest na haftki. Ciemniejsza taśma przy zapięciu harmonizuje całość.

AnnaLynn była również oszczędna w wyborze dodatków. Niemal całkowity brak biżuterii, czarne i skromne: torebka oraz buty, a także czarny zegarek to wszystko na co zdecydowała się AnnaLynn.

Odpowiednim dopełnieniem była doskonale dobrana fryzura i dobry humor, który najwyraźniej dopisywał aktorce.

Eva La Rue, 24 września, Santa Monica

Eva La Rue, aktorka znana między innymi z serialu "Kryminalne zagadki Miami" pojawiła się na gali Macy's Passport w Santa Monica w wąskiej, żółtej sukience odsłaniającej, zgodnie z najnowszymi trendami, jedno ramię.

Eva wybrała kolor żółty, na który gwiazdy decydują się stosunkowo rzadko. Na czerwonych dywanach i eleganckich przyjęciach królują suknie czarne, czerwone, białe, srebrne, często pojawiają się też fiolety i błękity. Pogodne żółcie nie są popularne, a szkoda. Jasna, słoneczna barwa emanuje przecież pozytywną energią i optymizmem. Nieco pikanterii do ubioru Evy wprowadziło wysokie rozcięcie z boku kreacji.

Eva zdecydowała się na zegarek pod kolor sukni i srebrne dodatki: sandałki na obcasie, torebkę i pasek, który jest głównym elementem dekoracyjnym. W doborze biżuterii amerykańska aktorka była bardzo oszczędna: zrezygnowała z naszyjnika i bransoletek, założyła jedynie kolczyki.

Traci Lords, 21 września, Los Angeles

Minimalistyczną elegancję najbardziej wzięła sobie do serca Traci Lords, która pojawiła się na premierze filmu "I Hope They Serve Beer In Hell" w kinie Arclight ( Los Angeles) w dopasowanej sukni koloru gołąbkowego.

Aktorka, która znana jest między innymi z tego, że debiutowała w filmach porno, udowodniła, że występowanie w produkcjach erotycznych nie musi odciskać trwałego piętna na stylu ubierania się.

Nie uciekając się do kiczu i przesadnego epatowania seksapilem, aktorka wyeksponowała swoją doskonałą figurę jednocześnie zachowując umiar i klasę.

Urok jej sukni polega na doskonałym kroju i idealnym dopasowaniu do sylwetki. Subtelny kolor dodaje jej elegancji.

Traci uzupełniła swój strój srebrnymi butami i połyskującą torebką. Biżuteria stanowi jedynie dyskretne akcenty. Aktorka założyła tylko delikatną srebrzystą bransoletkę i kolczyki ginące wśród miękko spływających blond loków.

IG

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | kolor | elegancja | aktorka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje