Viola Piekut o fenomenie kombinezonów

Kombinezony pokochały Jennifer Lopez czy Beyonce. Viola Piekut przekonuje, że każdej kobiecie może być w nim dobrze. - Wystarczy odpowiednio dopasować kombinezon do swojej sylwetki - mówi projektantka i podpowiada, że mankamenty figury można ukryć.

Na salony wkradły się kombinezony. Pokochało je wiele celebrytek. Wydawałoby się, że ta część garderoby wymaga idealnej sylwetki. Jednak, jak tłumaczy projektantka Viola Piekut, która w kombinezony ubierała różne osoby, np. Ewę Mielnicką czy Pauliną Krupińską, aby dobrze wyglądały na każdej z nas, należy go prawidłowo dopasować.

Reklama

- Musimy wymierzyć długości stanu, jeśli chcemy ukryć brzuszek to odrobinę obniżyć pasek, jeśli mamy za szerokie biodra, to dać go nieco wyżej. Wszystko trzeba odpowiednio wycyrklować do danej osoby, dlatego że każda z nas ma inne proporcje - mówi Piekut.

Co więcej, odpowiednie dopasowanie i pewne triki sprawiają, że każda z nas może ubrać się w kombinezon, niezależnie od wzrostu.

- Żeby np. dodatkowo nie skrócić sylwetki, panie nie powinny wykładać tych klap typowo marynarkowych, tylko stosować bardziej proste. Trzeba pilnować, żeby nie skrócić sylwetki, a wydłużyć szyję. Wszystko zależy od naszych proporcji, od naszej figury - tłumaczy Piekut.

Choć projektantka przyznaje, że czarny kolor wszystkim pasuje i wygląda się w nim zgrabnie, równie modne są kombinezony w oliwkowych zieleniach, granacie, szarości czy odcieniu kremowym.

- Krem jest takim kolorem, który typowo dodaje elegancji - dodaje Piekut.

Kombinezony często występują w wersji z rozszerzanymi u dołu nogawkami. Piekut podpowiada, że powinny one delikatnie kłaść się na obcasie.

- Wtedy to wygląda bardzo elegancko - nie wyskoczymy w dzwonach, które są nad kostkę - to było kiedyś i myślę, że nie wróci" - żartuje Piekut. Dodaje też, że w przypadku zwężanych nogawek zdecydowanie lepiej będziemy się czuły, jeśli będą sięgały minimalnie nad kostkę.

Projektantka podpowiada, że do kombinezonu dobrze od razu dopasować buty.

 - To zależy, bo można mieć czasem spodnie wywinięte i nad kostkę, bo komuś jest tak ładniej. My, kobiety, mamy przecież różne odległości, jedna tych bioder ma więcej, druga w udzie ma znów bardzo wąziutko i nawet lepiej, jakby miała nogawki zwężone już od początku. Najważniejsze spasować w tych ważnych miejscach. Wtedy każda może wyglądać przepięknie w kombinezonie - kwituje Piekut.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje