Czy seks może dawać radość?

Z Maćkiem jesteśmy małżeństwem od 21 lat. Nie mogę narzekać, mąż nie jest złym człowiekiem. Ale czy go kocham? Po tylu wspólnych latach łączy nas raczej przyzwyczajenie.

Nasze życie od dawna wygląda tak samo, jeden dzień podobny do drugiego. I tak też, niestety, jest w naszej sypialni. Seks stał się dla mnie rutyną, jeszcze jednym obowiązkiem do spełnienia, jak zakupy czy gotowanie. Rzadko odczuwam chęć zbliżeń z mężem, dochodzi do nich tylko dlatego, że mąż się ich domaga. Zgadzam się dla świętego spokoju, by uniknąć "cichych dni". Ale nie mam z tego przyjemności.

Reklama

Kiedyś było inaczej - oboje z mężem pragnęliśmy mieć dzieci, więc kochaliśmy się często i, co ważne, ja też tego chciałam. W tamtym okresie seks dawał mi wielką radość. A gdy przekazywałam mężowi radosną nowinę, że zostaniemy rodzicami, czułam się spełniona, także w sypialni. Dochowaliśmy się trójki dzieci! Ale teraz już nie pora na powiększanie rodziny. Może więc powinniśmy w ogóle zrezygnować z seksu? Zastanawiam się, czy nie porozmawiać o tym z mężem.

Beata, 45 lat

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje