Lubię seks bardziej niż koń owies

Chciałby o sobie mówić, że jest dzikim tygrysem albo wolnym orłem. Nie chciałby być potulnym barankiem i nim nie jest. Nie ma patentu na zdobywanie kobiet ani recepty na szczęście. Ale mimo to w jego życiu nie brak szczęśliwych chwil u boku pięknej żony. Przemysław Sadowski, 31-letni aktor, znany m. in. z serialu "Samo życie", "Magda M." czy telewizyjnego show "Taniec z gwiazdami" był gościem programu TRANSMISJA w tv.interia.pl.

Chciałybyśmy wiedzieć, jaki Przemysław Sadowski jest naprawdę. Znamy Kacpra Szpunara z serialu "Samo życie", znamy Filipa Starskiego z "Magdy M.", ale nie o to nam przecież chodzi... Chodzi nam o Przemysława Sadowskiego.

Reklama

Niestety Sadowski odpowiada krótko: - Znacie mój wizerunek i poniekąd o to chodzi. Ja nie lubię się wypowiadać na temat, jaki jestem naprawdę. Ale mogę powiedzieć, że niestety palę papierosy, jeżdżę przyzwoitym autem, lubię mocne samochody. Moje obecne auto ma 150 koni mechanicznych.

To trochę mało informacji, ale na początek musi nam wystarczyć.

Jak Przemysław zdobywa kobiety? - Do każdej kobiety trzeba znaleźć indywidualne podejście. Nie wierzę w ideały, choć jestem romantykiem. Nie ma ideału kobiety, tak samo jak nie ma ideału mężczyzny. Moja żona jest bliska mojego ideału. Ale idealny związek polega na świadomości, że nie ma ideałów.

Czy aktor wstąpił kiedyś na drogę przestępczą? Okazało się, że pytanie zadane przez internautę nie było tak retoryczne... - Wykroczenia drogowe... Bardzo tego żałuję. A przestępstwo? Nie przypominam sobie czegoś takiego. No chyba, że w czasach wczesnej młodości - jakieś próby drobnych kradzieży w sklepie - raczej dla sportu. Ale mnie złapali i było mi bardzo wstyd.

Na stres polecam seks - mówi aktor. - Jak ktoś jest zestresowany, to seks na pewno go odstresuje. Nie jestem seksoholikiem, ale myślę, że seks lubię bardziej niż koń owies.

Nie ma też recepty na szczęście. Ale udało mu się być szczęśliwym. - Szczęście to chyba to, żeby dążyć do tego szczęścia i się nie załamywać.

Lubiany i podziwiany przez kobiety podkreśla, że żona nie ma z nim problemów. - Wydaje mi się, że nie jest zazdrosna - bo ja nie daję jej powodów do zazdrości. Dużo radości daje mu jego synek. - Dzieci są bardzo ciekawe, są bardzo wdzięcznym obiektem obserwacji. I uczę się od nich bardzo dużo. Zwłaszcza dla aktora jest to bardzo ciekawe - dzieci są szczere.

Zodiakalna Ryba. Lubi psy, ale nie ma warunków, by mieć własnego. - Moi rodzice mają - dostali go ode mnie. Wziąłem go ze schroniska. Nazywa się Harry i ma 13 lat. A ja jak będę miał możliwość - dom z ogrodem, to na pewno będę miał psa.

Czym dla niego jest taniec? - Taniec traktuję jako rozrywkę. Bawię się tańcem i bardzo taniec lubię. Polecam wszystkim - bo to jest też fajny sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów. Który z tańców mógłbym porównać do mojego życia? Wszystkie tańce mają coś w sobie. Chyba jive - to taki energetyczny, dynamiczny taniec - nasuwający skojarzenia z latamu 60-tymi w USA. I myślę, że moje życie jest takie jak jive.

Przemysław Sadowski jest tradycjonalistą, choć nie do końca... - Chociaż jestem człowiekiem niespecjalnie religijnym, jednak generalnie to, co jest zapisane w Dekalogu uważam, że jest słuszne. Jest takie ładne przykazanie - kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. To są wartości, które ja cenię, według których staram się żyć - chociaż nie zawsze mi się to udaje. A autorytet? Nie wiem, przeżywamy teraz kryzys autorytetów. Powiedziałbym, że moi rodzice są dla mnie autorytetem - chociaż nie do końca się z nimi zgadzam.

Przeczytaj relację z czata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje