Reklama

  •  

    Mąż jest dla mnie jak obcy człowiek

Jesteśmy z Ryśkiem małżeństwem od prawie 30 lat. Był moją pierwszą, wielką miłością. Zakochałam się w nim, gdy zobaczyłam go na dyskotece.

Zdjęcie

Nic nas chyba nie łączy... /© Panthermedia
Nic nas chyba nie łączy...
/© Panthermedia

 Kiedy rok później poprosił mnie o rękę, nawet się nie zastanawiałam. Byłam taka szczęśliwa! Tylko że, niestety, czar szybko prysł. Przekonałam się, że popełniłam błąd, wychodząc za Ryśka za mąż, nie mogłam sobie darować, że uległam iluzji.

No ale takie są skutki miłości od pierwszego wejrzenia... Z każdym miesiącem i rokiem było tylko gorzej. Uświadomiłam sobie, że chyba tak naprawdę nigdy Ryśka nie kochałam, ani on mnie, to było tylko zauroczenie. Ale ponieważ mieliśmy dzieci, postanowiłam, że nie odejdę od męża, dla dobra dzieci.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy Teresa powinna rozstać się z mężem?

  • 83%
  • 17%
głosów: 69
Powinny się wychowywać w pełnej rodzinie. Ale dzieci dawno dorosły. A my z Ryśkiem żyjemy ze sobą, ale tak naprawdę, obok siebie. Nie, nie zdradzam go i nigdy nie zdradziłam. Czy on mnie - nie wiem. Wiem natomiast jedno - że takie życie nie ma sensu, skoro jesteśmy dla siebie jak obcy ludzie. Czy powinnam się rozstać z mężem?

Reklama

Teresa, 50 lat

Artykuł pochodzi z kategorii: Strona główna

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:małżeństwa | rozwód | list

Zobacz również

  • Były kochanek dał mi pracę

    Rok temu straciłam pracę. To był cios, z pensji męża nie bylibyśmy w stanie się utrzymać. Na szczęście, wyciągnął do mnie rękę Adam, mój dawny znajomy. Prawdę mówiąc, łączyła... więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 4

Reklama

Wasze komentarze (7)

  • 23.02 (10:39)
    ~dana
    czytając to- uważm, iż wiele kobiet ma podobne problemy.Coś zaczyna się dziać,oddalamy się coraz bardziej nie wiemy co robić, a szkoda nam tych wielu spędzonych lat.Zadajemy sobie pytanie, co dalej?,,czy można coś zrobić,czujemy się nie kochane,samotne,opuszczone.Ciężko jest żyć tak pod jednym dachem i cięzko odejść.Moim zdaniem, najleprzym rozwiązaniem byłby wyjazd tylko we dwoje,zdala od wszystkiego,gdzie moglibyście spędzić czas tylko ze sobą,zauroczeni pięknym krajobrazem odnaleźlibyście siebie.To, zbliża,zaczynają się rozmowy,coś się w nas budzi i to coś co nam brakuje.Powodzenia
  • 14.02 (16:32)
    ~eni
    mysle , ze go kochałas a teraz? masz duzo czasu i duzo myslisz , rozmawiaj ! moze on ma te same dylematy co TY? dziewczyny dobrze ci radzą wyjedzcie gdzieś... bez dzieci wnuków.. moze sie odnajdziecie ?????
  • ~Link sponsorowany
  • 30.01 (21:46)
    ~ewa
    WASZE ŻYCIE STAŁO SIĘ MAŁO ATRAKCYJNE MONOTONNE NAPEWNO JEST JESZCZE UCZUCIE . POSTARAJCIE SIĘ DUŻO ROZMAWIAĆ ZAFUNDUJCIE SOBIE SUPER URLOP .POLECAM EGIPT.BĘDZIECIE RAZEM . MYŚLAŁAM ŻE CZYTAM O SOBIE Ja mam 51lat Miałam tak samo Powodzenia
  • 30.01 (14:02)
    ~Ewunia
    skoro tak ochoczo przyjęłaś oświadczyny, to coś w tym musiało być. Uważam, że tu nie chodzi o brak uczucia, ale raczej o brak szczerych rozmów przed wielu laty, co spowodowało, że staliście się sobie obcy. Może zamiast rozwodu po tylu latach zafundujcie sobie wczasy. Może zakochacie się od nowa i przeżyjecie tą drugą zatraconą miłość.
  • 30.01 (13:40)
    ~Maria
    Mam już dwie dorosłe córki. ZAwsze powtarzałam im, że z poważnymi decyzjami o ślubie nie należy się spieszyć. Moje córki znalazły mężczyzn swojego życia, ale dopiero po studiach, gdy już pracowały. Ja też nie spieszyłam się ze ślubem, wbrew naciskom rodziny. wyszłam za Adama jako w pełni ukształtowana kobieta - miałam 29 lat. Według mojej dalszej rodziny byłam już "stara". Ale przynajmniej zdążyłam dobrze poznac mojego wybranka, "przetestować"go w różnych sytuacjach. Popełnilaś łląd, wychodząc za pierwsza miłość. Nie wiedziałaś, czego szukasz, jak układałoby Ci się z kimś innym niż mąż. Moim zdaniem nie powinnaś się z nim rozwodzić - teraz to już "po herbacie" jak mawiają moje córki.