Mąż nie ma własnego zdania

Mój ojciec był despotą. Nie znosił sprzeciwu, nikt w domu, oprócz niego, nie miał nic do powiedzenia.

Tak bardzo było mi żal mamy, gdy widziałam, jak płakała w ukryciu. Przysięgłam sobie, że ja nigdy nie pozwolę się tak traktować. I wyjdę za mąż dopiero wtedy, gdy poznam dobrego, opiekuńczego mężczyznę, który będzie liczył się z moim zdaniem. I czekałam na takiego, bardzo długo - wyszłam za mąż mając 38 lat. Darek, mój mąż, to brat mojej koleżanki. Od razu wiedziałam, że to ideał mężczyzny. Spokojny, troskliwy, kulturalny.

Reklama

Kocha mnie, okazuje to na każdym kroku. Niestety, chwilami myślę, że kocha mnie aż za bardzo. Stale powtarza, że zrobi wszystko, bym była szczęśliwa, zadowolona, by mnie nie zranić. Tylko że efekt jest taki, że Darek nie ma własnego zdania. Zgadza się ze wszystkim, co ja zaproponuję, to ja podejmuję wszystkie decyzje. Nie muszę z nim niczego omawiać, chodzić na kompromisy. Chwilami staje się to nie do zniesienia. Owszem, szukałam dobrego męża, ale dobry nie oznacza uległy! A taki jest mój mąż. Męczy mnie to, ale dotąd się mu nie skarżyłam. Przecież też nie chcę go zranić. Ale widzę, że on tak się zachowuje tylko w stosunku do mnie, na przykład wobec siostry jest zupełnie inny. A może w takim razie powinnam z nią o tym porozmawiać? Przecież znamy się nie od dziś, to w końcu dzięki niej jestem z Darkiem. Może ona wpłynie na brata, by się zmienił?

 

Edyta, 41 lat

 



Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: rodzina | problem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje