Medycyna estetyczna to już nie tylko botox i kwas hialuronowy!

Medycyna Estetyczna to stosunkowo bardzo młoda gałąź medycyny - za rok jej powstania przyjmuje się 1973 - w tym to właśnie roku powstało pierwsze na świecie Francuskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej. Już dwa lata później powstają analogiczne Towarzystwa we Włoszech, Belgii i Hiszpanii, a do Polski Medycyna Estetyczna dociera w 1993 roku z roku na rok zdobywając coraz większe rzesze propagatorów.

Obecnie medycyna estetyczna to już nie tylko mezoterapia, botox, kwas hialuronowy czy peelingi, ale to szeroko pojęte zapewnienie wyższej jakości życia, poprawa jego komfortu, zadowolenia z własnego wyglądu i sylwetki. To działania zapobiegawcze zorientowane na profilaktykę starzenia się skóry, poprawę jej tekstury i przywracanie młodszego wyglądu. 

Nie trzeba ich robić w szpitalu

Reklama

Zabiegi nie wymagają pobytu w szpitalu - są wykonywane ambulatoryjnie, często to tzw. zabiegi lunchowe (bezpośrednio po zabiegu można wrócić do pracy). Nasze działania obecnie nie ograniczają się do twarzy i szyi, ale obejmują też dekolt, dłonie, piersi, pośladki, skórę głowy i praktycznie wszystkie inne obszary skóry. Są to również działania lecznicze - korekta blizn, likwidacja rozstępów, cellulitu, lokalnej nadpotliwości (pachy, dłonie, stopy), walka z łysieniem, leczenie cięższych postaci migren, czy bruksizmu (niekontrolowane, głównie nocne zgrzytanie zębami). 

Cały czas się rozwija

Medycyna estetyczna cały czas, i to w szybkim tempie się rozwija - w peelingach pojawiają się nowe, skuteczne substancje, toksynę botulinową stosujemy w licznych medycznych wskazaniach, stosowany w różnych okolicach twarzy kwas hialuronowy ma stężenie i wielkość cząsteczek dobrane do lokalizacji i oczekiwanego efektu, w biorewitalizacji skóry stosujemy od kilku lat hydroxyapatyt wapnia, deoxycholan do modelowania sylwetki, a w mezoterapii pojawiły się nowe substancje przeznaczone do bardzo konkretnych, wybiórczych zadań. Tak więc stosujemy peptydy biomimetyczne - związki chemiczne działające na zasadzie wiernego naśladowania naturalnych substancji oddziałujących bezpośrednio na komórki docelowe, minoxidil - produkt wydłużający anagenową fazę wzrostu włosów i efektywnie zwiększającego rozmiar mieszków włosowych, polifenole i resveratrol - związki zwane przeciwutleniaczami mające wpływ na poprawę naturalnych procesów naprawczych skóry, zwiększających odporność komórek skóry na działanie czynników środowiska i poprzez aktywację podziałów komórkowych prowadzących do pogrubienia skóry, czy kolagenaza - enzym rozbijające włókna kolagenowe występujące w tkance łącznej i tłuszczowej wykorzystywany w walce z cellulitem). 

Dobroczynne nici

Zupełną nowością na rynku polskim i europejskim są wchłanialne nici liftingujące - często  przynoszące spektakularne efekty. Stosujemy je celem poprawienia jędrności skóry, jej odmłodzenia, liftingu, wygładzenia zmarszczek, poprawienia owalu, uzyskanie bardziej wyrazistych konturów, czy uniesienia opadających tkanek i objętości (policzków, tzw. chomików, zwiotczałego podbródka), poprawy wyglądu okolic oka, brwi i czoła.

W zależności od obszaru w którym działamy i celu który chcemy osiągnąć dysponujemy różnymi rodzajami nici z polidioksanonu: klasyczne PDO, Screw, Cog, Barb, Multi Directional Cog - aplikacja wszystkich jest praktycznie bezbolesna (podajemy nici w znieczuleniu miejscowym), zabieg nie pozostawia żadnych blizn, ani nacięć, a drobne zaczerwienienia i w niektórych miejscach występujące siniaczki i niewielkie krwiaki znikają w ciągu kilku dni. 

Bez względu na wiek

Zabiegi z nićmi są rekomendowane w wieku od 30 do 70 roku życia, później również, ale wtedy najczęściej skóra wymaga przygotowania (np. wcześniejszych peelingów lub resurfacingu plazmowego bądź laserowego). Stosujemy je na twarzy i na całym ciele - wzmocnienie wiotkiego podbródka, spłycanie fałdów i zmarszczek na szyi i dekolcie, ujędrnianie i kształtowanie piersi, wzmocnienie wiotkich tkanek na pośladkach, brzuchu, ramionach i nogach. Polidioksanon, z których zbudowane są nici to materiał stosowany w medycynie od wielu lat. Do tej pory był on głównie wykorzystywany w szwach podskórnych i w szyciu powłok w chirurgii plastycznej, ginekologii, urologii i innych działach medycyny. Na podstawie obserwacji klinicznych stwierdzono, że polidioksanon pobudza w tkankach proces neokolagenezy - czyli stymuluje produkcję nowego kolagenu, białka odpowiedzialnego za napięcie i jędrność skóry. Dodatkowo technika podania nici opiera się na wykorzystaniu naturalnych linii napięcia skóry co dodatkowo powoduje efekt zbliżony do liftingu chirurgicznego. 

Upływu czasu nie cofniemy

Do unoszenia opadłych tkanek stosujemy nici z haczykami dwukierunkowo zbieżnymi. To właśnie te haczyki umożliwiają osiągnięcie spektakularnego efektu liftingu oraz ujędrnienia skóry. Wprowadzane pod skórę pracują jak mięśnie napinające, podtrzymując tkanki podskórne. Dzięki temu, po implantacji zaczynają pełnić funkcję rusztowania dla zwiotczałej skóry, a efekt ujędrnienia skóry jest widoczny zaraz po zabiegu. Technika wprowadzania nici opiera się na wykorzystaniu naturalnych linii napięcia skóry, dzięki czemu nie zmienia rysów twarzy, gwarantując tzw. "natural look". Zabiegowi nie towarzyszy ból (pacjent odczuwa jedynie delikatne ukłucia), krwawienie czy też obrzęk. Nie ma też przeciwwskazań, by wrócić do codziennych czynności, natomiast powstałe od wkłuć zaczerwienienia ustępują po 3-5 godzinach od zabiegu. Widzimy więc, że działania medycyny estetycznej są coraz bardziej bezpieczne, skuteczne, kompleksowe i przynoszące dużą satysfakcję osobom poddającym się zabiegom. Upływu czasu nie cofniemy, ale możemy go już znacznie spowolnić.

Dr Robert Janczura - dyplomowany lekarz medycyny estetycznej, specjalista Kliniki Urody LAIME, absolwent Studiów Medycznych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego z II stopniem specjalizacji z Chorób Wewnętrznych i Medycyny Estetycznej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje