Od pierwszego wejrzenia? To proste!

Miłość od pierwszego wejrzenia istnieje i zdarza się najczęściej między osobami o... porównywalnej atrakcyjności - przekonują amerykańscy psycholodzy.

Wyniki ich badań pokazują z kolei, że jeśli zauroczenie przychodzi po dłuższej znajomości, to dlatego, że do głosu dochodzą inne niż fizyczna atrakcyjność zalety. Pisze o tym w najnowszym numerze czasopismo "Psychological Science".

Reklama

Wyniki naszych doświadczeń wskazują, że postrzeganie urody romantycznego partnera zmienia się w miarę upływu czasu, jak poznajemy się lepiej, zanim jeszcze zdecydujemy, by się spotykać - mówi pierwsza autorka pracy Lucy Hunt z University of Texas w Austin. Jeśli mamy więcej czasu, inne czynniki zaczynają odgrywać większą rolę i choćby poczucie, że ktoś do nas pasuje zaczyna przeważać nad zauważalną na pierwszy rzut oka atrakcyjnością. Te wewnętrzne cechy zresztą mogą też sprawić, że i samą atrakcyjność postrzegamy i oceniamy wyżej - dodaje.

Hunt, a wraz z nią Paul Eastwick z UT i Eli Finkel z Northwestern University, postanowili sprawdzić hipotezę, że o ile przy pierwszym poznaniu podstawowe znaczenie ma dla nas konkurencyjność, z czasem do głosu dochodzą jeszcze inne istotne czynniki. Ponieważ nasz sukces na "rynku" zależy od tego, na ile sami jesteśmy pożądani, osoby uznające się za atrakcyjne i w związku z tym bardziej pożądane wyżej ustawiają poprzeczkę. To powinno oznaczać, że osoby, które zaczęły się spotykać po krótkiej znajomości, powinny być na porównywalnym poziomie atrakcyjności. Osoby, które spodobały się sobie nieco później, mogą się bardziej różnić.

W eksperymencie uczestniczyło 167 par o różnym stażu, w tym 67 małżeństw. Pary były ze sobą od 3 miesięcy do 53 lat, średnio przez 8 lat i 8 miesięcy. Wszystkich uczestników poproszono o opisanie przed kamerą, jak bardzo zmienili się w czasie trwania związku. Ich atrakcyjność, na podstawie tych właśnie filmów, oceniali niezależni eksperci. Okazało się, że hipoteza była słuszna, osoby, które zanim stały się parą znały się dłużej, były pod względem atrakcyjności mniej dopasowane, ci którzy przyznawali się do miłości od pierwszego wejrzenia, bardziej.

Co najciekawsze, podobieństwa i różnice poziomu atrakcyjności nie mają wpływu na to, czy pary były ze sobą szczęśliwe. Prawdopodobieństwo, że im się "udało" było mniej więcej takie samo, bez względu na to, czy od razu wpadli sobie w oko, czy przed miłością przeszli fazę koleżeństwa, czy nawet przyjaźni.





Informacja własna

RMF24.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje