Skromność, pokora czy kokieteria?

Zwyczaj zasłaniania twarzy wywodzi się z cywilizacji sumeryjskiej, od narodów znad Tygrysu i Eufratu. W wielu religiach świata kobieta nie ma prawa pokazać gołej twarzy.

Od mahometanizmu zasłona została przyjęta przez religię muzułmańską w Egipcie. Nie ominęła także religii chrześcijańskiej. Św. Paweł w Liście do Koryntian mówi, że kobieta modląc się powinna okryć głowę welonem. W krajach arabskich istnieje on do dziś, a nawet święci triumfy. Welon na twarzy to symbol skromności i pokory. Ale czy tylko?

Reklama

W czasach biblijnych kobiety hebrajskie nosiły welony z gazy jako symbol pozycji społecznej. Noszone w gotyku przy wysokich kapeluszach, w modzie romantycznej - są po prostu pięknym elementem, na Wschodzie na pewno przeważają względy kultowe. A w Europie?

W okresie secesji pojawia się opinająca twarz krótka woalka w grochy, do automobilu nosi się welon z okularami. Cienka, przejrzysta woalka przysłania, ale pozwala dojrzeć, każe domyślać się reszty, czyni kobietę tajemnicza, niezwykłą. Może nawet jakieś szczegóły zatuszować, skorygować.

W 1769 r. W Nottingham w Anglii wynaleziono maszynę do produkcji tiulu i odtąd fabryczne siatki i koronki, dostatecznie szerokie, żeby mogły być używane jako welony, szale, stają się powszechnie dostępne.

Ślub był i jest okazją do założenia welonu, ale nie zawsze białego. Biały lub kolorowy, z wełny czy lnu miała grecka panna młoda, ale romańska, pogańska nosiła żółty albo szafranowy, chrześcijańska zaś - biały lub purpurowy. Podobno pierwszą Amerykanką, która założyła welon do ślubu była adoptowana córka Geoege'a Washingtona - Nellie Custis.

Nie sposób nie wspomnieć o welonie żałobnym. Przy tej okazji można zauważyć, jak łagodniały, szczęśliwie obyczaje. W XX w. wdowa jeszcze nosi czasem czarny welon, który się skraca w miarę zapominania o zmarłym, ale już nieczęsto, a mężczyźni poprzestają na czarnej opasce z krepy na kapeluszu lub lewym ramieniu.

Późny gotyk i wczesny renesans w Polsce to okres podwiki - rodzaju szala, zasłony. Jakie znaczenie musiał mieć ten szczegół ubioru, jeśli utożsamiano go z kobietą, którą samą zaczęto nazywać podwiką?

Jeśli dziś elegantka wkłada kapelusz słomkowy z czarną haremową woalką, na pewno nie czyni tego z obaw przed kurzem i wiatrem.

Fot. AFP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje